Szersze grono inwestorów uwierzyło w siłę rynku i ruszyło do gwałtownych zakupów. Korekty techniczne są nieodłączną wręcz częścią wszystkich giełd, ale rzadko się zdarza, aby przychodziły one po łagodnym trendzie wzrostowym. Do tego potrzebne jest zapomnienie się inwestorów w szale zakupów, objawiające się między innymi tym, że kupuje się to, co jeszcze nie wzrosło, a ceny z notowań ciągłych są przez kilka sesji z rzędu dużo wyższe od tych z jednolitego kursu dnia. To co obecnie zwraca uwagę, to silniejsze wzrosty na największych spółkach, sugerujące powrót inwestorów zagranicznych, ku czemu zresztą istnieją silne przesłanki. Przede wszystkim jest to znalezienie pokojowego rozwiązania dla konfliktu kosowskiego, co przywraca zaufanie w stabilność całego regionu. Bardzo ważną informacją jest też podwyższenie ratingu polskiego długu przez agencję Standard&Poor, co ma nie tylko wymiar makroekonomiczny, ale także pomaga spółkom w uzyskaniu atrakcyjniejszego finansowania za granicą. Również rynek pieniężny i walutowy poruszają się w kierunku pożądanym przez posiadaczy akcji: wzmacniająca się złotówka i niższe rentowności na ostatnim przetargu bonów skarbowych. Wreszcie w ubiegłym tygodniu napłynęło kilka pozytywnych informacji ze strony największych spółek giełdowych. Wzrosty cen BIG-u i Kredyt Banku, w przypadku których należy wkrótce spodziewać się konkretnych rozstrzygnięć, przekładają się na zainteresowanie całym sektorem. Podobna sytuacja może mieć miejsce w sektorze budowlanym po ogłoszeniu wezwania na Mostostal Warszawa, a swoją drogą ciekawe, iloma akcjami już dysponuje Acciona i czy inwestorzy chętnie będą odsprzedawać swoje pakiety. W końcu informacje w sektorze telekomunikacyjnym są paradoksalnie dobre zarówno dla Elektrimu (wreszcie konkrety, licencja warszawska), jak i TP SA, która korzysta na kolejnych opóźnieniach w liberalizacji rynku.

.