NBP ukarał nierzetelnych
Narodowy Bank Polski w poniedziałek kupił i sprzedał niewielkie ilości euro. Ostatnio bank centralny dokonał interwencji na rynku walutowym w sierpniu 1998 roku. NBP zapewnił, że jego celem nie było wpłynięcie na kurs złotego, tylko ujednolicenie kwotowań.- Działań NBP nie można nazwać interwencją na rynku - naszym celem nie była zmiana poziomu kursu. Był to zabieg czysto techniczny mający zlikwidować dużą rozbieżność między kursami walut. To, co zrobiliśmy, było czystym arbit-rażem walutowym, gdyż kurs sprzedaży waluty w jednym banku był niższy od kupna w drugim. Sytuacja taka jest szkodliwa dla klientów banku. Dziwię się, że inny bank komercyjny wcześniej nie zrealizował tej transakcji. NBP kupił i zaraz sprzedał tą samą ilość waluty z zyskiem. Nie powinno to być niespodzianką dla rynku, ponieważ wcześniej zapowiadaliśmy takie działania - powiedział PARKIETOWI Krzysztof Majczuk, dyrektor Departamentu Operacji Zagranicznych w NBP.Celem działania banku cent-ralnego było wskazanie niespójności kursów. Być może NBP poprzez te zabiegi chce być aktywnym uczestnikiem rynku, podobnie jak to jest w przypadku Banku Anglii.Jednak zdaniem dealerów, transakcja NBP została wymuszona nowym systemem fixingu. Obecnie bank centralny zwraca się z zapytaniem o kwotowania do większej liczby banków, a potem ustala kurs fixingowy. - Jeśli ktoś kwotował poniżej poziomu rynkowego, to NBP zawarł z nim transakcję - powiedział PARKIETOWI jeden z dealerów. Jego zdaniem, NBP wymusił w ten sposób na uczest-nikach rynku podawanie rzeczywistych kwotowań.Wczoraj NBP kupił euro po 4,0780 złotego, a sprzedał po 4,0790. W południe, po transakcji dokonanej przez bank centralny, złoty nieznacznie stracił na wartości. Rano jego odchylenie od centralnego parytetu wynosiło 4,26%. Na zamknięciu polska waluta odrobiła straty i umocniła się do 4,21%.
PIOTR UTRATA, REUTERS
czytaj również str. 25