Wierzytelności
W ofercie warszawskiej Giełdy Wierzytelności Pieniężnych znów pojawiły się długi Polskich Kolei Państwowych. Ich wartość mieści się raczej w wyższych przedziałach, które jednak częściej pojawiają się w sprzedaży niż długi fakturowe o mniejszej wartości. U tak poważnego dłużnika na rynku, którym są koleje, można wyznaczyć cykl zadłużania, który jednak nie jest stały, lecz w dużej mierze zależny od niedotrzymywania umów przewozowych przez PKP. Są to najczęściej wierzytelności wystawiane na sprzedaż, które niezwłocznie (po potwierdzeniu dłużnika, iż zalega z płatnościami) pojawiały się w obrocie. Dosyć szybko znajdywały również nabywców. Jest to bowiem dłużnik wiarygodny i nietrudno wykorzystać nabytą wierzytelność: albo w celu zapłaty za usługi transportowe w ramach własnej działalności gospodarczej, albo np. w łańcuchach kompensacyjnych wierzytelności. Najczęściej z udziałem długów zakładów wydobywczych. Sygnały o nie najlepszej kondycji finansowej PKP - zdaniem wielu pośredników - nie są w stanie wpłynąć w najbliższym czasie na jakieś poważniejsze wahania koniunktury w tym segmencie rynku długów.Po niewielkim wzroście podaży wierzytelności wobec odbiorców energii cieplnej i elektrycznej na rynku nastąpiło zahamowanie. Można sądzić, że wyczerpał się wolumen wierzytelności, które ze względów formalnych nadają się do sprzedaży. Koniecznym warunkiem wystawienia do obrotu jest bowiem potwierdzenie zobowiązania przez dłużnika. Nie zawsze jest to łatwe. Nadal w obrocie najczęściej występują długi w pakietach. Ten rodzaj obrotu znajduje z roku na rok coraz więcej zwolenników, bowiem zarówno dla wystawiających do sprzedaży, jak i dla kupujących niesie on ze sobą wiele korzyści.Trzeba wskazać w szczególności na oszczędność ogromnej pracy buchalteryjnej, która w polskim systemie rozliczeń jest - zdaniem pośredników - nadmierna i spowolniająca obrót. Niedostateczna jest - zdaniem inwestorów - podaż wierzytelności konwertowalnych wobec przedsiębiorstw państwowych. Sytuacja ta nie jest nowa i nic nie wskazuje na jej rychłą zmianę. Propozycje pośredników obrazują, jak bardzo nasilają się tendencje przenoszenia się akcentu na rynku długów z wierzytelności kopalń i spółek węglowych na wierzytelności zakładów ich zaplecza. Już kilka lat temu uwagę na to zjawisko zwrócił Ireneusz Glensczyk z Domu Aukcyjnego Wierzytelności "Indos", jednego z prekursorów polskiego powojennego rynku zobowiązań finansowych.Faktury i odsetki hutnicze utrzymują się na względnie stałym poziomie cenowym i można spodziewać się, że nie zmieni się on w najbliższych tygodniach.Długi zakładów obsługujących huty cieszą się popytem nieco mniejszym niż wierzytelności ich "chlebodawców", lecz jak długo? Trudno powiedzieć. Lekcja z udziałem górnictwa zdaje się być zapowiedzią szerszego procesu, a nie tylko incydentalnym wydarzeniem bez dalszych konsekwencji.
Paweł Winiewski