Związki zawodowe zażarcie walczą o podwyższanie ustawowego minimum wynagrodzeń. Wyrządzają tym samym ogromną krzywdę rynkowi pracy i zwiększają obszary ubóstwa, bowiem wysokie ustawowe minimum w oczywisty sposób przyczynia się do wzrostu bezrobocia. Wystarczy zdać sobie sprawę z faktu, że wyższe minimum nie jest w stanie zwiększyć masy ogólnokrajowego funduszu płac ani tworzyć się kosztem wyżej zarabiających, zatem jedynym efektem zmiany pozostaje zmniejszanie zatrudnienia.Instytut Pracy i Spraw Socjalnych ogłosił kilka dni temu rezultaty badań nad wpływem podwyższania minimalnego wynagrodzenia na wzrost bezrobocia w Polsce. Dane te potwierdzają powszechnie znaną prawidłowość i dają jej liczbowy wymiar. Nie podano jednak, jak wzrost ustawowego minimum oddziałuje na ogólną stopę bezrobocia. Stwierdzono natomiast, że wzrost minimalnego wynagrodzenia o 1 procent powoduje spadek zatrudnienia młodych pracowników o około 0,5 procent nawet wtedy, kiedy wynagrodzenie minimalne powiększa się proporcjonalnie do wzrostu średniego wynagrodzenia.Tymczasem relacja minimalnego wynagrodzenia do średniego jest w Polsce bardzo wysoka w porównaniu z krajami Unii Europejskiej. Co gorsza, w przeciwieństwie do innych krajów, w Polsce relacja ta stale powiększa się. Nasz kraj wyprzedzają w wielkości tego wskaźnika tylko kraje, w których przez lata rządzili socjaliści, czyli Francja, Belgia i Portugalia.Klasycznym przykładem kraju, w którym ustawowe wynagrodzenie minimalne jest szczególnie wysokie, jest Francja. Przyjęto tam założenie (teraz już nie ma odwrotu!), że minimalne wynagrodzenie miesięczne powinno zapewnić godny byt czteroosobowej rodzinie. To szczytne założenie, konsekwentnie realizowane, jest istotnym powodem bardzo wysokiej stopy bezrobocia we Francji. Bezrobocie we Francji wynosiło w maju 11,2 procent i było wyższe prawie o 2 pkt. procentowe niż średnia w krajach piętnastki.Przykładem kraju o wstrzemięźliwym podejściu do minimalnego wynagrodzenia są Stany Zjednoczone, gdzie przez lata minimalna stawka godzinowa była zamrożona. W maju stopa bezrobocia w USA wynosiła 4,2 procent i w porównaniu z krajami Unii Europejskiej była wyższa jedynie od stóp w Luksemburgu i Holandii.Innym oczywistym skutkiem podnoszenia ustawowego minimum wynagrodzenia jest powiększanie się szarej strefy gospodarczej. Przedsiębiorcy, których nie stać na wypłacanie minimalnych wynagrodzeń obudowanych składkami socjalnymi, zatrudniają ludzi na czarno i redukują w ten sposób swoje koszty. O ewidentnych stratach pracowników zatrudnianych nieformalnie nie trzeba nikogo przekonywać.Działania związków zawodowych na rzecz podwyższania minimalnych płac przynoszą więcej szkód niż korzyści. Wzrost bezrobocia, zwłaszcza ludzi młodych, zmuszanie ludzi do pracy na czarno są wystarczająco szkodliwymi efektami, by nie wskazywać innych. Upór związków w tej sprawie wynika najprawdopodobniej z nieświadomości rzeczywistych skutków wzrostu minimalnej płacy lub z niedowierzania w te skutki.Najsmutniejsze w tej sprawie jest to, że podwyższanie minimalnego wynagrodzenia nie przyczynia się do zwiększania dochodów najbiedniejszych gospodarstw. Jest zupełnie odwrotnie, na co wskazują jednoznacznie badania w wielu krajach Unii. Większość nisko płatnych pracowników nie należy do najuboższych. Należą do nich głównie gospodarstwa domowe bezrobotnych, a tych, przez samobójcze poczynania związkowców, przybywa.

BOHDAN WYŻNIKIEWICZINSTYTUT BADAŃ NAD GOSPODARKĄ RYNKOWĄ