Przed prywatyzacją PKO BP
Jeżeli prywatyzacja banku PKO BP ma rozpocząć się zgodnie z planem w 2000 r., to już wkrótce powinien zostać rozstrzygnięty problem, co zrobićz obciążeniem w postaci portfela starych kredytów mieszkaniowych.
Wiadomo, że potrzebne jest "zdjęcie ryzyka" związanego ze spłatą zobowiązań. Czy jednak będzie to poręczenie skarbu Państwa, czy inny mechanizm - na razie nie wiadomo. Zainteresowane strony mówią: - Za wcześnie na konkrety.- O konieczności zdjęcia ryzyka nikt już nie dyskutuje. Dyskutuje się nad sposobem, jak to zrobić. To jest konieczność. Dyskusje odbywają się jednak przy jednoczesnym zmniejszaniu się tego portfela. Chodzi tu o optymalizację wyceny banku przed prywatyzacją, a nie o uratowanie się przed katastrofą - mówi Leszek Trojnar, dyrektor zarządzający PKO BP.PKO BP jest dla 190 tys. rodzin "kasjerem" powołanym przez państwo do obsługi finansowej spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego. Zasady udzielania i spłaty kredytów nie są ustalane komercyjnie, a na podstawie odrębnej ustawy. Rząd ustala też wysokość oprocentowania starych kredytów mieszkaniowych, a odsetki od PKO BP wykupuje budżet. Do 2003 r. wykup odsetek od kredytów mieszkaniowych starego portfela pochłonie, według przewidywań Urzędu Mieszkalnictwa, 2 313,6 mln zł. Dzięki ustawie z 1996 r. tworzącej bodźce do szybszej spłaty kredytów poprzez m.in. umorzenie odsetek, w ciągu ostatnich 2 lat kredyt spłaciło 67 tys. rodzin. System działa skutecznie i w tym roku nastąpi prawdopodobnie spadek nominalnej wartości portfela o ok. 550 mln zł. Mimo to, zdaniem dyr. Leszka Trojnara, trzeba by poczekać do 2006-2007 r. na spłatę zobowiązań spółdzielców na obecnych warunkach. Regularność spłaty tych kredytów jest wysoka i wynosi 93%. Potencjalni inwestorzy, zdaniem dyr. L. Trojnara, wykorzystaliby fakt niezdjęcia z banku ryzyka do obniżenia jego wyceny.W Ministerstwie Finansów udało się nam tylko potwierdzić, że kilka departamentów pracuje nad "zamknięciem" starego portfela kredytów mieszkaniowych PKO, ale nie wiadomo, czy będzie to forma poręczenia przez skarb państwa, czy inna. Nie ma nawet jednomyślności, czy ustawa z 8 maja 1997 r. o poręczeniach i gwarancjach umożliwia takie rozwiązanie. Gdyby MF zdecydowało się na poręczenie, to pojawiają się następne pytania o uwzględnienie kosztów w przyszłorocznym budżecie, roczne koszty obsługi tego instrumentu, zakres czasowy i ewentualny udział współgwarantujących instytucji. Do przeprowadzenia jest jeszcze rachunek porównujący koszty wprowadzenia rozwiązania i uzyskany dzięki niemu wzrost wyceny banku.
BOGDA ŻUKOWSKA