Podatki od osób prawnych
Transfer zysków będzie trudniejszy, zjawisko tzw. cienkiej kapitalizacji ukrócone, a firmy działające w Polsce, choć zarejestrowane za granicą, będą "normalnie" płacić podatki. Pod warunkiem, że posłowie przyjmą ustawę o podatku od osóbprawnych w takim kształcie, jak chce tego Ministerstwo Finansów.
Nowa ustawa daje fiskusowi większe możliwości w walce z omijającymi polskie przepisy podatkowe. Jedną z podstawowych metod tej walki ma być kontrolowanie niektórych transakcji z zagranicznymi spółkami zależnymi oraz firmami działającymi w rajach podatkowych. Firmy będą miały obowiązek prowadzenia dokumentacji określonych typów transakcji, a urzędy kontroli skarbowej - prawo do ich sprawdzenia. Projekt Ministerstwa Finansów przewiduje, że w przypadku kontraktów między spółkami powiązanymi ze sobą kapitałowo kontrolerzy będą mogli zadawać pytania w trzech przypadkach. Po pierwsze - gdy z tytułu transakcji łączna wartość wymagalnych świadczeń w roku podatkowym przekroczy 50 tys. euro, a jednocześnie nie będzie wyższa niż wartość 20-proc. pakietu akcji firmy-podatnika.Po drugie - kontroli mogą podlegać umowy na świadczenie usług oraz sprzedaży tzw. wartości niematerialnych i prawnych. Taka umowa nie może być warta więcej niż 20 tys. euro. Próg 30 tys. euro ustalono dla pozostałych typów transakcji.Po trzecie - każda firma, która będzie zawierać kontrakty ze spółkami z rajów podatkowych, będzie musiała liczyć się z możliwością kontroli w przypadku, gdy łączna wartość świadczeń wynikających z kontraktów będzie wyższa niż 20 tys. euro. Minister finansów ustali w rozporządzeniu listę rajów podatkowych. Jak podaje projekt, ma przy tym uwzględniać politykę OECD, która ostatnio nie szczędzi krytyki państwom stosującym nieuczciwą konkurencję podatkową.Kolejnym elementem walki z firmami z rajów podatkowych ma być zapis, który każe traktować jak przedsiębiorstwa zarejestrowane w Polsce, firmy, nie będące tzw. polskimi rezydentami. Aby przepis ten zastosować, służby podatkowe muszą udowodnić, że firmę zarejestrowano za granicą, aby oszukać fiskusa. Podatkowa różnica między rezydentami (czyli przedsiębiorstwami zarejestrowanymi w Polsce, gdzie mają swoją siedzibę i zarząd) a nierezydentami polega na tym, że ci pierwsi płacą podatki od dochodu osiąganego wszędzie, ci drudzy zaś - tylko od tego w Polsce.Nowy przepis pozwala potraktować taką spółkę, jak firmę polskiego prawa handlowego. "Faktyczny zarząd" musi być jednak sprawowany w Polsce - trzeba udowodnić, że firma w raju podatkowym istnieje w zasadzie tylko na papierze.Utrudnieniem dla unikających płacenia podatków ma być też wprowadzenie zasady, że odsetki od pożyczek udzielanych przez spółki-matki firmom zależnym nie będą uznawane za koszty uzyskania przychodów. To uderzenie w zjawisko tzw. cienkiej kapitalizacji: holding zakładając kolejną spółkę zależną celowo nie wyposaża jej w duży kapitał, aby finansować jej działalność pożyczkami. Zadłużona spółka-córka, choć prosperuje bardzo dobrze, wykazuje straty. Zyskuje holding, traci budżet państwa.Aby uznać odsetki od pożyczki za koszty uzyskania przychodów, jej wartość nie może być wyższa niż trzykrotność kapitału akcyjnego. Dający pożyczkę nie może być właścicielem więcej niż 25% kapitału akcyjnego. Podobnie jest z poręczeniami i gwarancjami, których spółka-matka udziela na pozyskanie kapitału z innych źródeł. Wydatki na ich uzyskanie nie są kosztami, jeśli kwota gwarantowanej lub poręczanej wierzytelności jest większa niż 10-krotność kapitału akcyjnego.
MAREK CHĄDZYŃSKI