Perspektywy giełdy praskiej w II połowie roku
Pierwsza połowa 1999 r. była całkiem udana dla uczestników praskiej giełdy papierów wartościowych. Pomimo trwającej w czeskiej gospodarce recesji, główny tamtejszy indeks PX 50, w skład którego wchodzi 50 spółek największych pod względem kapitalizacji, zdołał od stycznia zyskać 30%. Zanotował więc lepszy wynik niż wskaźniki innych czołowych giełd środkowoeuropejskich - w Budapeszcie i Warszawie. Jednocześnie jednak obroty na praskim parkiecie były znacznie mniejsze niż u konkurentów. Według analityków ING Barings, średni dzienny obrót na czeskiej giełdzie wyniesie w 1999 r. około 36,9 mln USD wobec spodziewanych np. w Budapeszcie 74,2 mln USD.Analitycy prognozujący perspektywy giełdy praskiej w drugiej połowie br. wskazują na kilka czynników, które z pewnością wpłyną na zachowanie inwestorów. Kluczowe będą na pewno plany prywatyzacyjne banków, sektora energetycznego i dwóch spółek branży telekomunikacyjnej. Właśnie spodziewana sprzedaż przez skarb państwa udziałów w takich spółkach, jak Komercni Banka, Ceska Sporitelna, SPT Telecom czy koncernie energetycznym CEZ, była powodem, dla którego cena walorów tych firm na ogół rosła w pierwszym półroczu. Np. kurs akcji Komercni Banka od końca maja zyskał 34%. Wówczas to czeski rząd rozpoczął bowiem oficjalne przygotowania do sprzedaży akcji banku, jednocześnie zapowiadając redukcję złych długów tej instytucji. Innym liderem wzrostów w pierwszej połowie roku był potentat telekomunikacyjny SPT Telecom. Podobne przyczyny były powodem zwyżki notowań akcji tej firmy do najwyższego poziomu od początku 1998 r. Innym czynnikiem, który może przyczynić się do wzrostów na praskim parkiecie i zwiększenia obrotów, jest spodziewana poprawa sytuacji gospodarczej Czech pod koniec br.Dziennik "The Wall Street Journal" podkreśla, że do niedawna największą bolączką praskiego parkietu był brak odpowiednich przepisów dotyczących rynku kapitałowego oraz mała liczba ofert publicznych. W ciągu ostatnich pięciu lat na rynku miało miejsce nie więcej niż pięć dużych pierwotnych ofert publicznych, a giełdy nie uważano za miejsce, gdzie można bezpiecznie podnieść kapitał. Czesi czynią starania, aby poprawić reputację swojego rynku. W ubiegłym roku powstała m.in. lokalna komisja papierów wartościowych.
Ł.K.