Wczorajsza sesja przyniosła minimalny spadek indeksu, po którym WIRR osiągnął poziom 1830 pkt. Od kilku sesji na rynku równoległym mamy do czynienia z wyraźnym uspokojeniem nastrojów po trwających prawie miesiąc spadkach. W czasie, kiedy na rynku dominowały niedźwiedzie, wykres indeksu spadł poniżej średnioterminowej linii trendu wzrostowego. Jednak przełamanie nie zostało potwierdzone przez wolumen, który na dodatek wzrósł w czasie ruchu powrotnego. A to w znacznym stopniu podważa wiarygodność tego bardzo negatywnego sygnału i sugeruje, że walka o kontrolę nad rynkiem w średnim terminie, pomiędzy bykami i niedźwiedziami, nie została jeszcze rozstrzygnięta. Podażowej stronie rynku nie udaje się na razie doprowadzić do zrealizowania pełnego zasięgu spadku z formacji podwójnego szczytu (do 1790 pkt.), ukształtowanego na wykresie indeksu w czerwcu i lipcu. Indeks od 1790 pkt. dzieli wprawdzie tylko 40 pkt., czyli trochę ponad 2 proc., jednak ta w sumie bardzo niewielka zniżka WIRR znacznie pogorszyłaby jego sytuację techniczną. W przypadku próby powrotu do trendu wzrostowego, najbliższego oporu można spodziewać się na wysokości 1900 pkt., gdzie znajduje się połowa dużej czarnej świecy z połowy lipca. Spośród wskaźników technicznych na uwagę zasługuje tygodniowy MACD, który wygenerował sygnał sprzedaży.
TOMASZ JÓŹWIK
Parkiet Gazeta Giełdy