Co dalej z Rafinerią Gdańską?

Na rynku paliwowym powinny działać dwie grupy naftowe, co chroniłoby konsumentów przed praktykami monopolistycznymi. Taki jest główny punkt programu rządowego. KERM wezwał do przyspieszeniaprywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.

W tej chwili tworzy się grupa Polskiego Koncernu Naftowego (Petrochemia Płock i CPN), która ma 60--procentowy udział w rynku produkcji paliw. W sprawie Rafinerii Gdańskiej - jak nas poinformowano w Gdańsku - nie ma żadnych nowych faktów. W Nafcie Polskiej (właściciel RG, pełniący tę funkcję w imieniu Skarbu Państwa) dowiedzieliśmy się, że prowadzone są nadal różne rozmowy sondażowe, nie wykluczające żadnej sensownej możliwości prywatyzacyjnej. W grę nie wchodzi tylko jedno - przyłączenie rafinerii do PKN.W ubiegłym roku próby znalezienia inwestora strategicznego dla Rafinerii skończyły się fiaskiem, mimo że zainteresowany mógł również kupić 160 stacji CPN, co zdecydowanie podnosiło atrakcyjność oferty (po takiej transakcji RG posiadałaby 400 stacji.) Nafta Polska nigdy nie podała nazwy koncernu zainteresowanego prywatyzacją. Wiadomo tylko, że cena, jaką proponował, była zbyt niska.Inwestorzy pasywniWiosną tego roku pojawiły się spekulacje, że Rafineria Gdańska z powodu nieudanej prywatyzacji ścieżką indywidualną może zostać włączona do PKN. Ale program rządowy nie przewiduje takiej możliwości. Nigdy zresztą poważnie się tym pomysłem nie zajmowano, ponieważ burzył główną ideę programu - tworzenie konkurencyjnego rynku. Z Nafty Polskiej, z resortu skarbu i z samej RG zaczęły natomiast płynąć sygnały o możliwości prywatyzacji z udziałem inwestorów mniejszościowych, pasywnych (finansowych) oraz o publicznej ofercie spółki. W lipcu br. prezes Rafinerii informował, że prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami pasywnymi (głównie z zagranicznymi i z jednym krajowym), a sprzedaż akcji miałaby być powiązana z podwyższeniem kapitału. Do transakcji mogłoby dojść na przełomie tego i przyszłego roku. Potem nastąpiłaby oferta publiczna spółki.Kolej na rządZarówno prywatyzacja z udziałem inwestorów pasywnych, jak i oferta publiczna wymagałyby korekty programu rządowego, który zakłada sprzedaż większościowego pakietu akcji Rafinerii inwestorowi strategicznemu z branży. Jak nas poinformował rzecznik Nafty Polskiej Janusz Kwiatkowski, propozycja ewentualnej korekty musi zostać poparta konkretnym szczegółowym rozwiązaniem. Najbliższy ruch należy więc do właściciela RG. Później być może potrzebna będzie modyfikacja programu, czyli decyzja rządu o zmianie koncepcji prywatyzacji.W tej chwili Rafineria ma 20-procentowy udział w rynku paliw. W ubiegłym roku zysk netto wyniósł 161 mln zł. Przedsiębiorstwo przerabia ok. 3,5 mln ton ropy rocznie. Od przyszłego roku - po zakończeniu inwestycji modernizacyjnych i rozwojowych o wartości 425 mln USD - rafineria będzie mogła zwiększyć przerób do 4,5 mln ton. Od czasu, gdy Rafinerię usiłowano sprzedać inwestorowi strategicznemu z branży, sytuacja na światowym rynku paliwowym zmieniła się. Wtedy ceny spadały, teraz - rosną. Podnosi się również atrakcyjność samej firmy. Po zakończeniu programu inwestycyjnego wzrośnie zysk z przerobu. Może więc nie trzeba będzie zmieniać rządowego programu, lecz jeszcze raz przymierzyć się do prywatyzacji z udziałem inwestora strategicznego. Nie ulega wątpliwości, że krajowy rynek paliwowy pilnie potrzebuje równowagi w postaci silnej konkurencji wobec PKN.

MAŁGORZATA POKOJSKA