PZU przed prywatyzacją

Już wkrótce szef resortu Skarbu Państwa otworzy kopertę i odczyta, kto zwyciężył w przetargu na jedną trzecią Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń. Do końca października powinien być znany inwestor strategiczny tego największego towarzystwa ubezpieczeniowego, kontrolującego 60% rynku w Polsce.W kolejce po PZU czeka trójka chętnych. Są to francuska grupa Axa, europejski koncern ubezpieczeniowy Eureko wraz z BIG-BG oraz jedna z największych firm reasekuracyjnych - szwajcarska Swiss Re razem z towarzystwem Winterthur. Tak doborowe grono gwarantuje, że o tej transakcji będzie głośno - tym bardziej że różne są plotki na temat ceny za udziały PZU. Jeśli wierzyć doniesieniom, wartość towarzystwa waha się od ponad 6 mld zł do ponad 12 mld zł.Spośród trójki inwestorów jedynie Axa samodzielnie stanęła do konkursu, co może dowodzić siły tej grupy, ale też i ona - jak podaje się nieoficjalnie - zaoferowała najniższą cenę. Przecieki informacji, zresztą często reżyserowane przez samych zainteresowanych, świadczą o tym, że gra toczy się o wysoką stawkę.Ministerstwo Skarbu Państwa zapowiadało już wcześniej, że najlepszy dla firmy będzie branżowy udziałowiec strategiczny. Inwestor, który kupi 30% PZU, będzie de facto kontrolował ponad połowę rynku ubezpieczeniowego w Polsce. Tak duży udział w rynku dotyczy nie tylko polis majątkowych, ale i życiowych (PZU jest właścicielem PZU Życie). W dodatku dobrze sobie radzi nowo powstały Otwarty Fundusz Emerytalny, który prawdopodobnie ulokuje się w pierwszej trójce firm na największym z rynków kapitałowych, jakim stanie się rynek emerytur prywatnych.W jednym z wywiadów dla Reutera prezes PZU Władysław Jamroży zapowiadał, że dla firmy najlepszy byłby "inwestor lub inwestorzy, którzy mieliby wiele różnych doświadczeń na rynku ubezpieczeniowym i finansowym". Kryteriom tym mógłby odpowiadać połączony Eureko z BIG Bankiem Gdańskim. Tym bardziej że w tym samym wywiadzie można przeczytać, iż kierunkiem rozwoju towarzystwa powinny być usługi bankowe. Lecz w tym celu - jak dodał W. Jamroży - nie jest potrzebne kupowanie banku, gdyż sam PZU ma dobrze rozwiniętą sieć placówek. Prezes W. Jamroży sprecyzował, że "wystarczy tylko odpowiednia technologia bankowa".Po pierwszych sześciu miesiącach tego roku PZU zanotował ponad 490 mln zł zysku. Składka zebrana brutto przekroczyła 3,7 mld zł. Najwięcej - w stosunku do pierwszego półrocza 1998 r. - wrosła wartość kapitałów własnych firmy. Teraz przekracza ona 1,135 mld zł, podczas gdy przed rokiem była ujemna.

R.B.