Obawy przed nasileniem inflacji pobudzają spadek na Wall Street

Środa przyniosła wzrost notowań na największych parkietach europejskich. Doszło tam bowiem do uspokojenia nastrojów po wtorkowej podwyżce stóp procentowych przez amerykański bank centralny. Tymczasem uczestników giełdy nowojorskiej zaniepokoił większy wzrost zamówień na dobra trwałego użytku, który może nasilić inflację w USA. Przedpołudniowy wzrost Dow Jonesa nie wpłynął jednak na zachowanie inwestorów w Europie.

Nowy JorkPo wtorkowym podwyższeniu stóp procentowych oraz silnych wahaniach notowań, które doprowadziły do spadku Dow Jonesa o 16,46 pkt. (0,15%), na początku wczorajszej sesji na Wall Street panowała dość nerwowa atmosfera. Wbrew przewidywaniom, nadzieje, że w najbliższych miesiącach nie dojdzie do dalszego zaostrzenia polityki pieniężnej w USA, nie uspokoiły nastrojów. Ujemnie na atmosferę wpłynęły bowiem dane, które wykazały większy wzrost zamówień na dobra trwałego użytku w gospodarce amerykańskiej, grożący nasileniem inflacji. Niepokój wzbudziły też pesymistyczne prognozy dotyczące wyników Bank One, pobudzając wyprzedaż akcji instytucji finansowych. Stosunkowo duży był natomiast popyt na walory firm branż informatycznej i elektronicznej. W tych okolicznościach główny indeks nowojorski spadł do godz. 20 o 15 pkt. (0,16%).LondynW Londynie nastąpił wzrost notowań mimo przedpołudniowego spadku Dow Jonesa oraz wiadomości o rosnącym popycie w gospodarce amerykańskiej, który może grozić nasileniem inflacji. Najchętniej kupowano walory brytyjskich przedsiębiorstw telekomunikacyjnych, szczególnie Vodafone AirTouch. FT-SE 100 podniósł się ostatecznie o 54,4 pkt. (0,86%).FrankfurtNa parkiecie frankfurckim utrzymywała się przez cały dzień zwyżka notowań, do której najbardziej przyczyniło się duże zainteresowanie akcjami Deutsche Telekom. Firma ta opublikowała bowiem korzystne wyniki finansowe. Wzrosły też notowania HypoVereinsbank, gdyż jego dyrektor generalny wykluczył dalsze przejęcia przed zakończeniem reorganizacji po ostatniej fuzji. Zyskały również walory koncernu Mannesmann, gdy okazało się, że nie potrzebuje on dodatkowego kapitału, by sfinansować ostatnie zakupy. Staniały natomiast papiery największej w Europie detalicznej firmy handlowej - Metro - w związku ze zmniejszeniem sprzedaży, a także realizacją zysków przez inwestorów. DAX Xetra zyskał 76,30 pkt. (1,43%).ParyżParyski CAC-40 wzrósł wyraźnie, o 88,83 pkt. (1,96%), mimo że z pewnym niepokojem przyjęto dane o zwiększonym popycie w USA, sugerującym nasilenie inflacji. Największym zainteresowaniem cieszyły się akcje firm o najwyższym poziomie technologicznym oraz spółek telekomunikacyjnych. Wyraźnie wzrosły notowania Equant, ST Microelectronics i Canal Plus, a także banku CCF, który - zgodnie z pogłoskami - może być przejęty przez jednego z udziałowców.TokioNa giełdzie tokijskiej trwała drugi dzień z rzędu zniżka notowań. Nikkei 225 stracił 240,25 pkt. (1,33%), spadając poniżej ważnej granicy 18 000 pkt. Wymieniano dwa podstawowe powody wyprzedaży akcji. Pierwszym z nich była realizacja przez inwestorów instytucjonalnych osiągniętych ostatnio zysków. Dlatego chętnie pozbywano się walorów japońskich instytucji finansowych, których notowania wyraźnie wzrosły w ciągu kilku poprzednich sesji. W efekcie staniały papiery takich instytucji, jak Fuji Bank, Dai-Ichi Kangyo Bank i IBJ.Drugi powód ogólnego spadku notowań to wysoki kurs jena, wpływający ujemnie na konkurencyjność japońskiego eksportu. Czynnik ten odbił się negatywnie na cenach akcji Sony, Fujitsu i innych spółek typu blue chip, o mocnej pozycji na rynku międzynarodowym. Wyjątek stanowiła firma Oki Electric Industry, której walory zdrożały dzięki planom współpracy z amerykańskim Intel Corp.

Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI