Prognoza techniczna rynku akcji

Ostatni tydzień przyniósł na warszawskim parkiecie pogorszenie koniunktury, które jednak nadal można traktować w kategoriach korekty impulsu wzrostowego zapoczątkowanego w II dekadzie sierpnia br. Sytuacja techniczna rynku nie jest w związku z tym zbyt klarowna i na obecnym etapie nie można w najbliższym czasie wykluczyć ani kontynuacji zniżki, ani prób wzrostowych.

Indeks WIG znajduje się bowiem w przedziale wyznaczonym przez najbliższe obszary wsparcia i oporu, a w związku z tym prawdopodobna wydaje się konsolidacja w tych granicach. Kierunek wyraźniejszego trendu na rynku może natomiast wyznaczyć sposób przełamania któregoś ze wspomnianych ograniczeń.Wykres liniowyMimo pogorszenia koniunktury w ostatnim tygodniu, obecne spadki nadal można traktować w kategoriach korekty fali zwyżkowej zapoczątkowanej w sierpniu br. W takiej sytuacji jako potencjalny obszar wsparcia dla tego ruchu można w krótkim okresie przyjąć strefę ok. 16 700--16 800 pkt. W tym bowiem rejonie znalazł się lokalny wierzchołek z połowy sierpnia br., którego wymowa jako przełamanego oporu uległa obecnie zmianie. Ponadto w pobliżu znajdują się poziomy 50-proc. i 61,8--proc. zniesienia wspomnianego impulsu wzrostowego. Taka sytuacja stwarza więc możliwość wyhamowania zniżki w tych okolicach, ale trudno przesądzić, czy taki ewentualny scenariusz zaowocuje znaczniejszym odbiciem. Nadal bowiem skuteczną barierę podażową dla takich prób stanowi wierzchołek tendencji wzrostowej z października ub.r., znajdujący się na wysokości ok. 17 650 pkt., zaś nawet w przypadku jego pokonania nie należy zapominać o dość ważnych oporach znajdujących się w przedziale ok. 18 000-18 500 pkt. Tworzą je szczyty z marca i lipca 1998 r., których pokonanie wymagać będzie wyraźnego wzrostu aktywności strony popytowej. Jeśli natomiast pogorszenie koniunktury przyjmie trwalsze rozmiary, a wspomniane wsparcie zostanie przełamane, jako kolejny tego typu poziom można wziąć pod uwagę początek wzrostów z II dekady sierpnia br. na linii ok. 16 370 pkt., zaś w dalszej kolejności wysokość ok. 16 000 pkt.Bieżąca sytuacja indeksu znalazła odbicie w zachowaniu dziennych wskaźników technicznych, w przypadku których zainicjowane w sierpniu ruchy wzrostowe zostały powstrzymane. Mimo to nadal znajdują się one powyżej linii równowagi (np. ROC, MACD), nie generując tym samym istotniejszych sygnałów. Utrzymanie obecnego kierunku oscylatorów rodzi jednak zagrożenie podjęcia w kolejnych okresach prób przebicia powyższych poziomów, których rezultat będzie stanowić jedną z przesłanek kondycji naszego rynku, a zarazem możliwego scenariusza wydarzeń. Niezbyt jednoznacznie zachowują się wskaźniki w ujęciu tygodniowym. Przykładowo MACD wygenerował niekorzystny sygnał, przecinając od góry swą linię sygnału, ale odmiennie zachowuje się ROC, który wyhamował spadek w strefie dodatniej i zmienił kierunek ruchu na wzrostowy.Wykres świecowyOstatni okres przyniósł powstanie czarnej świecy, która wniknęła w obszar poprzedniego białego korpusu. Sytuacja taka świadczy, co prawda, o osłabieniu nastrojów na rynku w porównaniu z wcześniejszym optymizmem, ale na tej podstawie nadal nie można jednoznacznie przesądzić kierunku koniunktury w najbliższym czasie. Z jednej bowiem strony ograniczenie dla ewentualnych prób wzrostowych stanowi wierzchołek trendu wzrostowego z października ub.r. na wysokości ok. 17 650 pkt., którego test w postaci ostatniego impulsu zwyżkowego zakończył się niepowodzeniem. Jednocześnie jednak falę deprecjacji powstrzymało skutecznie wsparcie na wysokości okna hossy z 18.08.1999 r. w przedziale ok. 16 280-16 550 pkt., gdzie w ubiegłym tygodniu powstała formacja wyłamania, czyli układ zapowiadający potencjalne wyhamowanie spadku. Układ ten nie ma, co prawda, klasycznej budowy, ale jak dotąd zamknięcie nie przełamało jego dolnego punktu, co powoduje, iż nadal zachowuje on swą ważność. W związku z taką sytuacją dość prawdopodobny staje się scenariusz, przewidu najbliższym czasie wahania indeksu w przedziale wyznaczonym przez powyższe obszary wsparcia i oporu, zaś jednym z ważniejszych sygnałów charakteru trwalszej tendencji może okazać się kierunek wybicia z obecnego stanu przejściowego.W wariancie optymistycznym, przewidującym kontynuację zwyżki i przebicie bariery podażowej, należy wziąć pod uwagę dość istotny potencjalny obszar oporu w strefie ok. 18 000-20 000 pkt. W tym rejonie znajduje się bowiem okno bessy z końca marca 1998 r. w obrębie ok. 17 970--17 860 pkt., szczyt formacji harami na poziomie ok. 18 600 pkt. oraz luka bessy z marca 1994 r. w przedziale ok. 18 500-22 000 pkt., których pokonanie może w obecnym stanie rynku okazać się utrudnione. W przypadku wybicia dołem, jako jeden z możliwych poziomów wsparcia można natomiast uwzględnić połowę wysokości długiego białego korpusu z maja 1999 r. na poziomie ok. 15 460 pkt. W tym przypadku można również przyjąć, iż wsparcie rozciąga się w dolnej połowie tej świecy, czyli ok. 14 900-15 460 pkt., zaś od dołu uzupełnia je luka hossy w obrębie ok. 14 730-14 990 pkt. W takim ujęciu powyższy obszar nabiera dodatkowego znaczenia jako zapora dla ewentualnej zniżki.Bieżąca sytuacja świecowa powoduje, iż możliwe są dwa scenariusze rozwoju tendencji. Diagram znajduje się bowiem w przedziale pomiędzy strefami wsparcia i oporu, a w związku z tym nie można wykluczyć utrzymywania się rynku w powyższym przedziale. Sygnałem charakteru znaczniejszego impulsu może okazać się natomiast kierunek wybicia z tego stanu przejściowego. W przypadku prób wzrostowych należałoby jednak wziąć pod uwagę koncentrację ważnych barier podażowych w przedziale ok. 18 000-22 000 pkt.

Jacek Buczyński

Biuro Maklerskie PBK