W poniedziałek, kiedy okazało się, że duże zlecenie na sprzedaż dolarów z zeszłego tygodnia wyczerpało się, inwestorzy przystąpili do sprzedaży naszej waluty.
Otwarcie rynku nastąpiło przy odchyleniu 2,26%/2,09% powyżej parytetu. Tak wysokie odchylenie nie utrzymało się jednak długo. Zakończyła się realizacja dużego zlecenia na sprzedaż dolarów z zeszłego tygodnia i inwestorzy przystąpili do zajmowania długich pozycji dewizowych. Wydaje się, że złoty może bardzo szybko stracić na wartości, a odchylenie spaść w okolice parytetu. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 4,0350-4,0880. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 4,0813 zł, a dla euro na 4,2103 zł, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 1,49% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym na pierwszym planie znalazł się japoński jen. Interwencja Bank of Japan, która miała miejsce w piątek, nie zdała się na wiele, gdyż w poniedziałek notowania dolara do jena znalazły się w okolicach 106,40. Bank of Japan nie interweniował na rynku bezpośrednio, a ustne wypowiedzi przedstawicieli japońskiego rządu nie przyniosły efektów. Po otwarciu sesji amerykańskiej notowania jena do dolara zatrzymały się przy 106,20/106,30, a inwestorzy nie budowali już krótkich dolarowych pozycji, obawiając się interwencji BOJ. Kurs euro do dolara po spadku poniżej 1,0400 w piątek wieczorem rozpoczął sesję europejską od spadku w kierunku 1,0300. Euro zdołało odbić się od tego poziomu i jego notowania wzrosły do otwarcia sesji amerykańskiej do poziomu 1,0365. O 15.30 płacono za euro 1,0362 dolara, a za dolara 106,30 jena.
JACEK JURCZYŃSKI
BRE Bank SA