Największa fuzja fonograficzna
Zaledwie dwa tygodnie po ogłoszeniu gigantycznej fuzji America Online i Time Warner, amerykański koncern medialny ponownie jest stroną uczestniczącą w konsolidacji. W miniony weekend Time Warner ogłosił plan połączenia swoich aktywów fonograficznych (Warner Music Group) z brytyjskim potentatem tej branży - brytyjską wytwórnią EMI.
Nowa firma, która przyjmie nazwę Warner EMI Music, powstanie na zasadzie spółki joint venture, w której obie strony będą miały po 50% akcji. Warner Music Group zaoferuje akcjonariuszom EMI premię w wysokości 1 funta szterlinga (1,65 USD) za walor, w zamian za co otrzyma kontrolę nad nową spółką. Warner będzie miał 6 miejsc w zarządzie, podczas gdy dla przedstawicieli EMI pozostanie pięć miejsc.Warner EMI Music, o wartości rynkowej ok. 20 mld USD, będzie największym koncernem fonograficznym na świecie, który zdystansuje na tym polu wytwórnię Universal, do której należy Polygram. Sojusz oznacza też, że w Europie zostanie już tylko jedna duża wytwórnia fonograficzna, nie kontrolowana przez kapitał amerykański - BMG należąca do niemieckiego Bertelsmanna.Amerykańsko-brytyjska wytwórnia będzie miała roczną sprzedaż w wysokości ok. 8 mld USD. Według szacunków, sojusz przyniesie jej ok. 250 mln funtów oszczędności rocznie w ciągu najbliższych trzech lat. Umożliwi to przede wszystkim ewentualną dystrybucję i reklamę produktów koncernu za pośrednictwem internetowych sieci America Online, od niedawna partnera Time Warnera. Nowa wytwórnia będzie miała 2,5 tysiąca zakontraktowanych wykonawców, w tym takie gwiazdy światowej muzyki, jak Eric Clapton, Rolling Stones, Madonna, Metallica, Phil Collins czy cieszący się popularnością wśród nastolatków Robbie Williams i Spice Girls.Zapowiedziana współpraca amerykańsko-brytyjska pobudziła spekulacje na temat dalszej konsolidacji branży fonograficznej. W ubiegłym tygodniu szef niemieckiego Bertelsmanna Thomas Middelhoff, powiedział, że chce, aby BMG stał się największą wytwórnią fonograficzną na świecie, co pobudziło spekulacje na temat ewentualnego jego połączenia z Sony Music Entertainment. Przed dwoma laty Bertelsmann przerwał negocjacje z EMI, ponieważ obie strony nie doszły do porozumienia w sprawie ceny.
Ł.K.