Zawirowania na NYSE spowodowane w głównej mierze niepokojem o poziom inflacji w USA przeniosły się również na nasz rynek. Najnowsze dane mówiące o szybszym niż oczekiwano wzroście PKB w IV kwartale oraz zwyżce kosztów zatrudnienia mogą spowodować, że Fed podniesie stopy o więcej niż 0,25 pkt. Niepokoi dodatkowo wzrost cen surowców, który według ostatniej technicznej prognozy M. Pringa stanowi ogromne zagrożenie zarówno dla akcji, jak i obligacji.W dalszym ciągu WGPW pozostaje jednak jednym z najsilniejszych rynków, a każdy spadek cen, wykorzystywany jest przez inwestorów do zapełniania portfeli. Działania takie wydają się racjonalne, biorąc pod uwagę najnowsze dane mówiące o szybszym niż oczekiwano wzroście rodzimej gospodarki. Myślę, że istnieje zatem wysokie prawdopodobieństwo znacznego przekroczenia 5-proc. wzrostu PKB w br. Pomimo optymistycznych prognoz dla WGPW na najbliższe miesiące, koniunktura w ciągu kilku następnych sesji będzie uzależniona od rozwoju sytuacji na Wall Street. Obecnie można mieć nadzieję, że zarówno DJIA, jak i S&P500 realizują scenariusz 10-proc. korekty. W tym przypadku punktem docelowym dla średniej przemysłowej jest poziom około 10,4 tys. punktów. Co oznacza to dla naszego rynku? Otóż uważam, że minimalny zasięg korekty wynosi 18,9 tys. punktów, maksymalny natomiast - 17,7 tys. W tej strefie spodziewam się zakończenia korekty i ponownego ataku byków na historyczny rekord.