Parlament czeski opóźnia liberalizację rynku telekomunikacyjnego

Wydarzeniem piątkowych sesji w naszym regionie był 13-proc. wzrost kursu akcji spółki Cesky Telecom, której sprzyja uchwalone przez czeski parlament nowe prawo telekomunikacyjne. Tamtejszy wskaźnik PX 50 wzrósł o 3,99% - do najwyższego poziomu od 5 lat. Zwyżki przeważyły też w Budapeszcie i Moskwie.

BudapesztPodczas ostatniej w mijającym tygodniu sesji na giełdzie w Budapeszcie tamtejszy wskaźnik BUX wzrósł o 0,7% i ponownie pokonał granicę 10 000 pkt., kończąc dzień na poziomie 10 050,24 pkt. Swoją zwyżkę zawdzięczał tym razem popytowi nie na spółki typu blue chip, a na zwykle mniej płynne walory firm o niższej kapitalizacji. W trakcie sesji zawieszono notowania firmy branży medialnej i telekomunikacyjnej Antenna Hungaria oraz spółki przemysłu spożywczego Humet, ze względu na zbyt wysoki skok kursów ich akcji. Nadal też spekulacje na temat ewentualnego zakupu słowackiego Slovnaftu zachęcały do kupowania walorów koncernu petrochemicznego MOL.PragaWydarzeniem piątkowej sesji na praskiej giełdzie papierów wartościowych był wzrost notowań największej tamtejszej spółki - Cesky Telecom - aż o 12,8%, do rekordowego poziomu. Inwestorzy rzucili się na akcje potentata w związku z uchwaleniem przez czeski parlament nowego prawa telekomunikacyjnego, które odracza pełną liberalizację tego sektora przynajmniej do 2002 r. Nowe przepisy spowodują, że opóźni się pojawienie na tamtejszym rynku silnej konkurencji. Wiadomość, korzystna dla Cesky Telecom, wywołała natomiast aż 9-proc. przecenę walorów jego lokalnego rywala - Ceske Radiokomunikace. - Jeśli chodzi o wiadomości lokalne, to zawsze czynnik pozytywny dla Cesky Telecom jest negatywny dla Ceske Radiokomunikace - powiedział Reutersowi Daniel Brzowsky, makler CAIB. Tak silna zwyżka kursu Cesky Telecom spowodowała, że giełdowy wskaźnik PX 50 wzrósł o 3,99% i zakończył tydzień na najwyższym od pięciu lat poziomie 662,6 pkt.MoskwaW piątek po raz czwarty z rzędu zdrożały akcje w Moskwie. Nadal w centrum zainteresowania, nielicznych jednak inwestorów, znajdowały się walory spółek naftowych. - Popyt na walory tych właśnie firm wiąże się z bardzo wysokimi notowaniami ropy na światowych rynkach - powiedział agencji Reutera Michael Stein, makler z United Financial Group. Podkreślił przy tym, że można było zaobserwować nieco większy napływ kapitału zagranicznego na rynek. - Zbliżające się wybory prezydenckie oraz dobre wiadomości o charakterze gospodarczym ożywiły niektórych graczy z zagranicy - dodał moskiewski specjalista. W tych okolicznościach wskaźnik RTS podniósł się o 2,78% i na koniec piątkowej sesji wyniósł 189,93 pkt.

Kolumnę redagują: ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI