Cezary Mech, prezes UNFE

Zwolennicy Cezarego Mecha, pierwszego prezesa Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, twierdzą, że wie, czego chce. Jego przeciwnicy przyznają, że ma wizję systemu emerytalnego, lecz opiera się ona głównie na rozwiązaniach z krajów Ameryki Łacińskiej.Cezary Mech z ubezpieczeniami społecznymi zetknął się już na początku swojej kariery. W 1982 r., po ukończeniu studiów na SGPiS, podjął na Uniwersytecie Warszawskim podyplomowe studia dla pracowników socjalnych i ubezpieczeń społecznych. W 1983 r. trafił do centrali ZUS, gdzie jako starszy referent nadzorował wydatki wojewódzkich oddziałów Zakładu. Niewiele ponad rok później zmienił pracę i do września 1990 r. był starszym asystentem w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN. Zajmował się tam m.in. propozycjami nowych rozwiązań zabezpieczenia społecznego w Polsce.W 1990 r. został stypendystą hiszpańskiej szkoły biznesu IESE w Barcelonie, gdzie zdobył tytuł doktora w dziedzinie finansów. Po powrocie do Polski w 1994 r. pracował najpierw w Banku Handlowym, potem w PKO BP oraz w Środkowoeuropejskim Centrum Ratingu i Analiz (CERA). W Centrum im. Adama Smitha, z którym współpracował od 1994 r., opublikował kilka prac na temat kapitałowego systemu ubezpieczeń społecznych i funduszy emerytalnych.W lutym 1998 r. przeszedł do Kancelarii Premiera, gdzie został doradcą i pełnomocnikiem ds. organizacji i tworzenia Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, którego prezesem został niespełna trzy miesiące później.Najczęściej mówi o koncentracji i oligopolu. Zdaniem C. Mecha, w Polsce nadmierna liczba klientów znalazła się w kilku największych OFE, co może prowadzić do zaprzestania konkurencji na rynku. Aby temu przeciwdziałać, UNFE zaproponował m.in. ograniczenie udziału jednego OFE w rynku do 15% oraz zmianę systemu opłat poprzez pozostawienie wyłącznie prowizji od składki.O swojej wizji rynku funduszy emerytalnych C. Mech mówi:? Chciałbym, aby na rynku panowała konkurencja. Jeśli podmioty konkurują, rola nadzorcy może być mniejsza i ograniczać się jedynie do pilnowania, czy fundusze grają zgodnie z regułami.Przeciwnicy zarzucają mu, że jego wizja rynku funduszy emerytalnych jest żywcem wzięta z rozwiązań latynoamerykańskich, które nie zawsze się sprawdzały. C. Mech twierdzi, że skoro tamte systemy są dojrzalsze, to dobrze jest z ich doświadczeń korzystać.Zarzuca mu się, że czasem przedkłada politykę nad fachowy nadzór. Cezary Mech jest członkiem-założycielem Zjednoczenia Chrześcijańsko--Narodowego. Krytycy prezesa jako przykład podają propozycję ograniczenia praw głosu z posiadanych przez OFE akcji do 1%, co ? wg nich ? miało uniemożliwić funduszom obsadzanie swoimi ludźmi ze ?złych opcji politycznych? rad nadzorczych.?Tego nie można łączyć z moją przynależnością polityczną ? powiedział C. Mech PARKIETOWI. ? W Kanadzie, gdzie nie ma ZChN-u, takie ograniczenia są. Chodzi o to, aby fundusze zajmowały się tym, do czego są powołane, a więc zarządzaniem pieniędzmi.C. Mech jest żonaty, ma dwoje dzieci. Poza pracą w Urzędzie aktywnie, choć nie zawsze szczęśliwie, uprawia sport. Nie zawsze szczęśliwie, ponieważ przed kilkoma miesiącami podczas meczu siatkówki złamał nogę.

Marek Siudaj