Wall Street ? Dolina Krzemowa
Terry Kawaja, specjalista ds. fuzji w branży medialnej w banku inwestycyjnym Salomon Smith Barney, nie mógł narzekać na brak pieniędzy ? pisze ?International Herald Tribune?. W wieku 37 lat stał się milionerem i mógł sobie pozwolić na dwie wille na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Później jednak nadeszła epoka internetu i pojawiła się zupełnie nowa klasa milionerów, którzy zdystansowali pracownika Salomona. W efekcie w ubiegłym tygodniu Terry Kawaja odszedł z banku i przeniósł się do spółki Evok.com Inc., mającej siedzibę w Colorado i zajmującej się organizowaniem konferencji online. Jako dyrektor finansowy Evoke, nie będzie zarabiał więcej niż na Wall Street, bo 215 tys. USD rocznie, jednak dostanie opcje na 1,5 mln akcji spółki, dzięki czemu będzie mógł pozyskać fortunę, o jakiej w Nowym Jorku nawet mu się nie śniło. Taki odpływ finansistów z Wall Street do spółek najczęściej mieszczących się w drugiej części USA, w Dolinie Krzemowej, ostatnio stał się rzeczą nagminną. Broniąc się przed odejściem najlepszych specjalistów, kilka nowojorskich banków zdecydowało się ujawniać swoim pracownikom więcej informacji dotyczących planów giełdowych oraz inwestycji. Zauważalny jest też wzrost wynagrodzeń. Najbardziej widocznym symbolem zmian jest zaś fakt, że część firm zdecydowała się zezwolić swoim pracownikom na swobodny styl ubierania. W efekcie na Wall Street coraz częściej widzi się urzędników udających się do pracy w dżinsach i sportowym obuwiu.Każda instytucja wprowadza inne metody faworyzowania swoich pracowników. Salomon Smith Barney rozdaje np. teraz najmłodszym stażem pracownikom laptopy, oferuje darmowe zajęcia sportowe, pieniądze na posiłki oraz zniżki w biurach maklerskich. Ponadto dostają oni talony na zakup ubrań w sieciach sklepów J. Crew, Banana i Ann Taylor. ? Mimo to mamy coraz więcej klientów, którzy zastanawiają się nad zmianą pracy ? twierdzi na łamach ?International Herald Tribune? Clarke Murphy, z firmy pośredniczącej na rynku pracy na Wall Street ? Russell Reynolds Associates. ? Wybuchła prawdziwa wojna między Wall Street i Doliną Krzemową ? dodaje. Jego zdaniem, odpływu specjalistów nie zahamuje nawet obecna bessa, która panuje na Nasdaq, w wyniku której tanieją internetowe akcje.Branża internetowa stwarza najszybciej nowe miejsca pracy w całej gospodarce USA. Clarke Murphy podkreśla, że tylko teraz w Dolinie Krzemowej jest około 600 wolnych stanowisk dyrektorskich. Fundusze typu venture-capital, które tworzą nowe spółki, potrzebują specjalistów i gotowe są ich sowicie wynagradzać. Średnio osoba obejmująca stanowisko dyrektora wykonawczego internetowej spółki otrzymuje od 3 do 10% jej akcji.
Ł.K.