Indeks rynku funduszy, podobnie jak cała warszawska giełda, nie wytrzymał załamania koniunktury na giełdach światowych i spadł na wczorajszej sesji 9,5 proc., do poziomu 54,6 pkt. To najniższa wartość NIF od początku marca.Gwałtowny spadek doprowadził do zmiany trendu krótkoterminowego z bocznego na spadkowy. Wykres indeksu spadł poniżej dołków z końca marca i początku kwietnia, co otwiera drogę do dalszej zniżki. Ponieważ przełamanie wsparcia zostało potwierdzone przez wolumen, sygnał ten należy traktować dość wiarygodnie. Choć skala spadku była ogromna, to jednak nie doprowadziła do zmian sytuacji rynku funduszy w dłuższej perspektywie. W dalszym ciągu trend ma kierunek boczny, którego dolne ograniczenie znajduje się na wysokości 47 pkt. Należy spodziewać się, że w obecna fala spadkowa nie powinna zakończyć się przed osiągnięciem tej wartości. Dopiero na tym poziomie zadecyduje się też, czy trend spadkowy wyższego rzędu definitywnie zakończy się, czy też będzie kontynuowany. Na razie na wykresie indeksu nie widać formacji, mogącej wskazywać, że bessa, trwająca od początku giełdowych notowań funduszy, mogłaby zakończyć się. Jak na razie, wszelkie tego typu figury załamywały się zaraz po ukształtowaniu, a jedynym rozsądnym wyjściem w obecnej sytuacji wydaje się być oczekiwanie na pojawienie się kolejnej.
TOMASZ JÓŹWIK