Tydzień na rynkach surowców

W mijającym tygodniu o zachowaniu uczestników międzynarodowego rynku naftowego decydowały w dalszym ciągu te same, często sprzeczne, czynniki, które od pewnego czasu kształtowały ceny ropy. Pojawiły się mianowicie zdementowane później informacje o zwiększeniu eksportu tego surowca przez Iran, który formalnie nie zgodził się na taki krok. Z drugiej strony przypominano o możliwości ograniczenia wydobycia przez Arabię Saudyjską i inne kraje Zatoki Perskiej, jeżeli notowania ropy spadną poniżej 22 USD za baryłkę.Dodatkowo na notowania wpłynęły opublikowane w środę informacje o wzroście popytu na benzynę w USA, przy jednoczesnym zmniejszeniu jej zapasów. Pod wpływem tych wiadomości cena ropy Brent osiągnęła przejściowo 24 USD. W czwartek za baryłkę tego gatunku z dostawą w czerwcu płacono w Londynie około 23,80 USD, wobec około 23 USD w końcu poprzedniego tygodnia.Na rynku metali szlachetnych obroty były stosunkowo niewielkie. Wyjątek stanowił poniedziałek, gdy wskutek piątkowej paniki na giełdach papierów wartościowych zaczęto lokować wycofane stamtąd kapitały w złoto. Jednakże tendencja ta utrzymała się tylko przez kilka godzin, gdyż poniedziałkowy wzrost nowojorskich indeksów giełdowych pobudził wyprzedaż kruszcu. W następnych dniach cena złota wahała się w wąskim przedziale, a inwestorzy przejawiali coraz mniejszą aktywność w związku ze zbliżającą się przerwą świąteczną. W czwartek uncja tego metalu kosztowała w Londynie ponad 280,50 USD, jej cena była więc o około 2 USD niższa niż w poprzedni piątek.Zaburzenia na rynku akcji odczuł również rynek metali kolorowych. Pod wpływem silnych zmian czołowych indeksów giełdowych, zwłaszcza Dow Jonesa oraz Nasdaqa, notowania miedzi wahały się w pierwszych dniach tygodnia w granicach 1600 USD ? 1700 USD za tonę. W środę jej cena w trzymiesięcznych kontraktach terminowych przekroczyła w Londynie 1700 USD, głównie dzięki zakupom dokonanym przez Chińczyków. W czwartek pozostała na zbliżonym poziomie, wobec niespełna 1700 USD w końcu poprzedniego tygodnia.

A.K.