Rynki zagraniczne
Gwałtowne załamanie notowań na światowych rynkach akcji zostało dość szybko zatrzymane.Niektóre główne indeksy rynku akcji odrobiły już nawet znaczną część strat. Jednak na razie te wzrostywyglądają na typowe odbicie i nie zapowiadają odwrócenia trendów wyższego rzędu, które na wielurynkach zmieniły kierunki na spadkowe. Najmocniejsze nadal są giełdy europejskie. Na spadki silnie zareagowały rynki azjatyckie, których sytuacja nie wygląda obecnie najlepiej.
USANa Nasdaq trwają gwałtowne wahania cen akcji. Indeks Nasdaq Composite zniżkował z ponad 5132 pkt. do 3227 pkt., czyli o 37% od połowy marca do połowy kwietnia. W ostatnich dniach jedna trzecia tego spadku została jednak odrobiona. Wydaje się, że w najbliższych tygodniach sytuacja na rynkach akcji spółek nowej gospodarki powinna się ustabilizować. Możliwe wydaje się ponowne testowanie ostatniego dołka z 14 kwietnia i uspokojenie sytuacji. Na większe wzrosty na razie raczej nie ma co liczyć. Nasdaq Composite pozostaje bowiem poniżej spadkowej linii trendu, prowadzonej przez szczyty notowań z ostatnich tygodni. Obecnie stanowi ona silny opór dla wzrostów na poziomie ok. 4000 pkt. Ewentualna zwyżka notowań napotka tam silną barierę podażową. Dopiero pokonanie tej spadkowej linii trendu zapowiadałoby znaczącą poprawę koniunktury w średnim terminie.Inaczej wygląda sytuacja techniczna indeksu Dow Jones Industrial. Ostatni gwałtowny spadek notowań nie zmienił wiele. Indeks pozostaje w długoterminowym trendzie horyzontalnym rozpoczętym jeszcze w maju ubiegłego roku. Najważniejsze wsparcie dla spadków w ramach tej tendencji znajduje się na poziomie ostatniego dołka ? ok. 9700 pkt., a opór dla wzrostów tworzy poprzedni szczyt ? 11 425 pkt. Przełamanie jednego z tych poziomów może spowodować wyklarowanie nowego trendu na tym rynku. Na razie najbardziej prawdopodobny scenariusz, to kontynuacja tendencji horyzontalnej wyższego rzędu.Gwałtownie odrabia straty z ostatniego załamania koniunktury także indeks Standard & Poor?s 500. Od połowy marca do połowy kwietnia jego wartość obniżyła się z 1550 do 1350 pkt., czyli o 13%. W mijającym tygodniu, w ciągu zaledwie dwóch dni indeks odrobił połowę tego spadku zwyżkując do 1450 pkt. Teraz prawdopodobny wydaje się kolejny spadek notowań S&P 500 do poziomu poprzedniego dna, gdzie można wyznaczyć silną strefę wsparcia.EuropaTakże na rynkach europejskich rośnie przewaga niedźwiedzi. Indeks DAX Xetra, obrazujący notowania na giełdzie we Frankfurcie, spada poniżej zaznaczonych na wykresie: głównej i przyspieszonej linii trendu. Poniedziałkowy gwałtowny spadek notowań z luką bessy stanowił jednocześnie wybicie z formacji głowy i ramion. Jeżeli rynek nie zdoła w szybkim tempie powrócić ponad linię szyi tej formacji (7400 pkt.), to realny stanie się spadek notowań indeksu o 800 pkt. do poziomu 6800 pkt. Taki zasięg spadku wynika z wysokości formacji głowy i ramion. Wcześniej opór dla wzrostów stanowi także zaznaczona na wykresie spadkowa linia trendu znajdująca się aktualnie na poziomie ok. 7300 pkt. Dopóki rynek nie pokona oporu wyznaczanego przez ten trend, nie można spodziewać się znaczącej poprawy koniunktury. W takiej sytuacji bardziej prawdopodobne będą spadki i kontynuacja ostatniej bessy.Mimo ostatnich spadków, na globalnym rynku wyjątkowo mocna pozostaje giełda w Paryżu. W czasie ostatniego załamania na światowych giełdach indeks CAC 40 stracił zaledwie ok. 400 pkt., czyli 6,5% wartości. Jednak mimo tak niewielkiego spadku wykres indeksu przełamał wzrostową linię trendu, co spowodowało znaczącą zmianę sytuacji technicznej indeksu. Silne poziomy wsparcia dla spadków można wyznaczyć na 6000 i 5500 pkt.Wykres indeksu giełdy londyńskiej FTSE 100 wygląda bardzo podobnie do indeksu Dow Jones Industrial potwierdzając wysoką korelację pomiędzy giełdą londyńską i nowojorską. W ostatnich dniach indeks odbił się w górę od silnego wsparcia na poziomie 6000 pkt. Kolejna ważna bariera popytowa znajduje się na wysokości 5pkt., gdzie indeks ukształtował poprzedni dołek w październiku 1999 roku.AzjaIndeksy azjatyckie bardzo gwałtownie zareagowały na spadek notowań na amerykańskim rynku akcji. Hang Seng silnie spadł dochodząc do wsparcia na poziomie 15 000 pkt., gdzie w styczniu br. indeks ukształtował dołek wyższego rzędu. Na razie bykom udało się obronić ten poziom wsparcia. Jednak w przypadku jego przełamania kolejne znajdują się dopiero na poziomie 14 000 i 12 000 pkt. Ewentualne pokonanie bariery 15 000 pkt. otworzyłoby drogę do silnych spadków na tym rynku. Poziom docelowy dla spadku z takiej gigantycznej formacji podwójnego szczytu znalazłby się na poziomie ok. 11 500 pkt.Także najsilniejszy obecnie rynek akcji na świecie ? Tokio, gwałtownie zareagował na ostatnie załamanie w USA. Indeks Nikkei 225 spadł z blisko 21 000 pkt., do ok. 19 000 pkt. Na tym poziomie znajduje się silne wsparcie dla spadków. Jeżeli bykom nie uda się go obronić, to realny stanie się spadek notowań tego indeksu nawet do 17 500 pkt. Na razie indeks Nikkei 225 przełamał wzrostową linię trendu i zmienił kierunek tendencji średniookresowej na horyzontalną.Rynki wschodząceNie najlepiej wygląda sytuacja techniczna węgierskiego indeksu BUX, który wybił się dołem ze średniookresowej formacji konsolidacji. Najważniejsze wsparcie dla spadków można teraz wyznaczyć na 8500 pkt. ? na poziomie dołka korekty technicznej ze stycznia br.Gwałtowne spadki na światowych rynkach odbiły się również na giełdzie w Pradze. Indeks PX 50 zmienił trend ze wzrostowego na spadkowy i przełamał wsparcie na poziomie 600 pkt. Kolejne wsparcie dla spadków znajduje się na 525 pkt., gdzie w ubiegłym roku indeks ukształtował szczyt wyższego rzędu.Podobnie do węgierskiego BUX-a wygląda sytuacja brazylijskiego rynku akcji. Indeks Bovespa także wybił się dołem z formacji konsolidacji notowań po wcześniejszym przełamaniu wzrostowej linii trendu. Bardzo silna strefa wsparcia dla spadków tego indeksu znajduje się obecnie na poziomie ok. 12 000 pkt., gdzie indeks ukształtował średniookresową formację konsolidacji notowań w ubiegłym roku.
PIOTR WĄSOWSKI