Sukces oferty EFL

Europejski Fundusz Leasingowy to pierwsza firma z branży, która wykorzystała rynek publiczny jako miejsce pozyskiwania kapitału, a nie tylko sposób na poprawę wizerunku. Sprzedaż akcji EFL uczyniła zeń jedną z najbardziej znanych polskich firm leasingowych, dała też spółce wymierne korzyści finansowe. Sama subskrypcja akcji serii D była warta 290 mln zł i zakończyła się dużym sukcesem.EFL jest drugą firmą publiczną, w której znaczne udziały (w tym przypadku ? wszystkie) posiada Leszek Czarnecki. Zaczęło się od Towarzystwa Ubezpieczeniowego Europa, notowanego na rynku wolnym. Obroty na akcjach Europy świadczą o tym, że papier ten nie jest zbyt płynny i niechętnie się nim handluje. Jak będzie w przypadku EFL pokaże czas, chociaż pierwsze notowanie praw do akcji spółki przyniosło tylko 13% zysku. Sam L. Czarnecki deklaruje, że przez najbliższe 2 lata nie będzie kupował ponad 5-procentowych pakietów spółek notowanych na giełdzie, nie zamierza też inwestować w firmy leasingowe spoza grupy EFL.W otwartej subskrypcji Europejski Fundusz Leasingowy sprzedawał pod koniec marca 2 mln akcji serii D po 145 zł za sztukę. Oferta była tak skonstruowana, że jej lwia część ? pierwotnie 1,8 mln akcji ? miała przypaść inwestorom instytucjonalnym. Ostatecznie przyznano im 1,75 mln papierów, bowiem 50 tys. akcji przesunięto do transzy małych inwestorów. Wśród nich oferta jednego z największych przedsiębiorstw leasingowych działających w Polsce cieszyła się bardzo dużym powodzeniem. Redukcja zapisów wyniosła ok. 91,5%.Nie powinno to dziwić, skoro małym inwestorom zaproponowano tylko 200 tys. walorów. Wcześniejsze informacje podgrzały tylko nastroje. Najpierw spółka informowała o swoich internetowych planach (początek lutego), potem o bardzo dobrych wynikach book-buildingu wśród dużych inwestorów zagranicznych (połowa marca). Złożone przez nich deklaracje opiewały na prawie 8-krotnie więcej akcji niż zaplanowano w ?dużej? transzy. Czy również w tym przypadku była redukcja zapisów ? tego nie wiadomo, bo spółka o tym nie poinformowała. EFL opublikował tylko liczbę nowych dużych inwestorów, którzy kupili akcje serii D. Było ich 756. Dla porównania, w ?małej? transzy przydzielono papiery 2566 osobom. Krajowych detalistów mogła też zachęcić informacja o niezłych notowaniach GDR-ów spółki na giełdzie londyńskiej. W pierwszym dniu za 1 GDR inwestorzy płacili 23 dolary, o 35% więcej od ceny emisyjnej (która wynosiła ok. 17 dolarów ? jedna akcja to 2 GDR-y).Wrażenie mogły też robić wyniki EFL z ostatnich kilku lat. Według wartości zawieranych kontraktów, spółka zajęła 1. miejsce w branży w leasingu ruchomości. Odkąd sporządzane są tego typu zestawienia, firma z Wrocławia zazwyczaj zajmuje w nich miejsce w czołówce. Wartość umów leasingowych jest tu jedynym obiektywnym kryterium oceny. Brak zasad rachunkowych dla działalności leasingowej sprawia, że niemożliwa jest rzetelna ocena spółki na podstawie jej bilansu. Szereg wątpliwości dotyczących sprawozdawczości EFL przedstawili zresztą audytorzy firmy. Rewidenci stawiali na ogół zarzut, że w bilansach spółki nie przestrzega się zasady współmierności przychodów i kosztów.Sukces oferty EFL udowodnił, że firma leasingowa może szukać kapitału również na rynku akcji, a nie tylko w banku. Chociaż z pewnością po ofercie banki będą patrzyły na nią przychylniej.

M.CH.