Michael Armstrong ? prezes i dyrektor generalny AT&T

Kiedy przyjeżdża się do nowojorskiej siedziby amerykańskiego koncernu telekomunikacyjnego AT&T, pierwszą rzeczą, która przed budynkiem rzuca się w oczy, jest statua ?Złotego Chłopca?, stworzona w 1916 r. i będąca symbolem firmy. Wykonana jest z 23-karatowego złota. Tymczasem ? według ?Newsweek? ? wewnątrz siedziby AT&T znajduje się inny, jeszcze cenniejszy ?złoty chłopiec?, którym jest obecny prezes i dyrektor generalny koncernu C. Michael Armstrong. Objął on tę posadę pod koniec 1997 r. i ? zdaniem większości obserwatorów ? to właśnie dzięki jego decyzjom AT&T może teraz pochwalić się dobrymi rezultatami i silną pozycją na rynku. W ostatnich dniach znów głośno było o koncernie, który wprowadził na giełdę swoją jednostkę działającą w telefonii komórkowej ? AT&T Wireless. Debiut ten, największy w historii amerykańskiego rynku (zaoferowano 360 mln akcji, a wartość emisji sięgnęła 11,5 mld USD), okazał się udany. Pierwszego dnia notowań kurs AT&T Wireless ukształtował się na poziomie 32 USD, a więc o ponad 8% wyższym od ceny emisyjnej.Wprowadzenie na giełdę jednostki świadczącej usługi bezprzewodowe nie jest jedynym sukcesem Michaela Armstronga. Od czasu objęcia kierownictwa nad AT&T wyrobił on sobie bardzo dobrą reputację wśród analityków na Wall Street, którym spodobały się jego wielomiliardowe transakcje, dbałość o dobre wyniki koncernu oraz uwaga, jaką szef AT&T poświęca specjalistom z banków inwestycyjnych. Cieszy się on także zaufaniem wśród akcjonariuszy. Od listopada 1997 r., kiedy przejął stery w firmie, jej notowania wzrosły o 45%. Często podkreśla się, że całkowicie zmienił strategię koncernu z defensywnej na ofensywną. Efektem tego było m.in. przejęcie amerykańskiego potentata telewizji kablowej ? MediaOne czy wspólne przedsięwzięcia z brytyjskim potentatem British Telecommunications.Działania Armstronga zostały należycie docenione w AT&T. W ubiegłym roku otrzymał on wynagrodzenie w wysokości 14,9 mln USD ? o 28% wyższe niż w 1998 r. W uzasadnieniu podkreślono jego wysiłki mające na celu utrzymanie czołowej pozycji koncernu w nowych warunkach rynkowych związanych z rozwojem internetu i innych technologii. Znaleźli się wszakże również krytycy, którzy zarzucają mu, że na inwestycje wydał ponad 100 mld USD, jednak stało się to m.in. kosztem zwolnień tysięcy pracowników AT&T.Obecny prezes AT&T urodził się w 1938 r. w Detroit. W 1961 r. ukończył wydział ekonomii na uniwersytecie w Miami. Karierę zawodową rozpoczął w tym samym roku w koncernie IBM, gdzie do 1975 r. pracował na różnych stanowiskach. W latach 1975-1976 pełnił już odpowiedzialne funkcje kierownicze w dziale marketingu firmy komputerowej. W 1978 r. awansował już do zarządu, a zwieńczeniem jego kariery w IBM była funkcja prezesa IBM Latin America w latach 1989-1992. W 1993 r. objął fotel prezesa spółki GM Hughes Electronics, którą przekształcił w potentata na rynku jeśli chodzi o branżę elektroniczną, telekomunikacyjną oraz połączenia satelitarne. W 1997 r. przeszedł do AT&T, gdzie przejął dowodzenie od odchodzącego Roberta Allena.Szef AT&T pełni również wiele innych funkcji publicznych. Jest m.in. członkiem amerykańskiej komisji spraw zagranicznych, a także zasiada w komitecie doradczym ds. polityki obronnej USA.C. Michael Armstrong jest żonaty i ma trójkę dzieci.

Ł.K.