Dla inwestorów w USA najważniejsze są niskie stopy i inflacja
Analityków z Wall Street niepokoi wyraźna rozbieżność między dobrymi wynikami spółek i spadkiem kursów amerykańskich akcji.Prawie 90% spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor?s 500 opublikowało już wyniki za pierwszy kwartał br. Średnio wzrost zysków w porównaniu z tym samym okresem 1999 r. wynosi ok. 22%. Spółki technologiczne wypracowały zyski większe o ponad 30% niż w ub.r.Jednocześnie od początku kwietnia indeks S&P 500 spadł o 6%, a zdominowany przez spółki technologiczne indeks Nasdaq Composite o ponad 12%.Mimo tego spadku średnie C/Z dla S&P 500 nadal wynosi 24, ale analitycy wyrażają wątpliwość, czy tak szybki wzrost zysków da się utrzymać w przyszłości, a jeśli nie, to jak bardzo spadną kursy akcji, gdy wygórowane oczekiwania nie spełnią się.Już teraz głównym celem amerykańskich spółek jest co najmniej sprostanie prognozom analityków z Wall Street, aby nie rozczarować inwestorów. Coraz większa okazuje się zdolność firm do przekraczania prognoz. W pierwszym kwartale zyski spółek były wyższe średnio o 5,9% od najlepszych przewidywań analityków. W ujęciu historycznym przekroczenie to jest ponaddwukrotnie mniejsze i wynosi 2,8%.Ale rynku i to już nie zadowala. Wyniki lepsze od prognozowanych tracą na wartości. Zarządzający portfelami coraz mniej wierzą spółkom, które publikują liczby wyższe od prognoz. W tej sytuacji, jeśli spółka nie spełnia przewidywań lub ostrzega przed pogorszeniem wyników w przyszłości, fala wyprzedaży jej akcji jest o wiele większa i bardziej gwałtowna niż kiedyś.Wielu analityków nadal przewiduje silny wzrost zysków do końca br., a niektórzy korygują w górę wcześniejsze prognozy. W drugim kwartale spółki z indeksu S&P 500 mają zwiększyć zyski o 17,8%, co jest tym bardziej godne uwagi, że wyniki te będą porównywane z bardzo dobrym ubiegłym rokiem, a gospodarka wchodzi w późną fazę cyklu koniunkturalnego.Wkrótce jednak zakończy się sezon publikowania raportów i inwestorzy znowu większą uwagę będą zwracali na sytuację makroekonomiczną, a ta wcale nie jest dobra dla amerykańskich spółek. Dane wskazują na ożywianie się inflacji, a Rezerwa Federalna 16 maja prawdopodobnie znowu podniesie stopy procentowe w granicach 0,5 pkt.Część analityków wyraża jednak przekonanie, że połączenie innowacyjności technologicznej z globalizacją zapewni spółkom dalszy wzrost zysków. Inni zaś zwracają uwagę, że w krótkim okresie umocnienie kursu dolara zaszkodzi amerykańskim eksporterom. Nawet jeśli zyski nadal będą rosły, to może to nie wystarczyć do powstrzymania spadku kursów akcji.Historia amerykańskiej gospodarki uczy, że wielkość zwrotu z rynku kapitałowego w mniejszym stopniu zależała od zysków spółek, a w większym od obniżania stóp procentowych i niskiej inflacji.
J.B.