Statystyka zleceń i transakcji ? kwiecień 2000

Kwiecień był drugim z rzędu miesiącem pogorszenia się koniunktury na warszawskim parkiecie. Tym razem WIG obniżył się aż o 7,6%, tak więc korekta rozpoczętaw marcu uległa znacznemu pogłębieniu. Towarzyszyło temu wyraźne zmniejszenie aktywności inwestorów, szczególnie widoczne w przypadku obrotów.

ZleceniaW kwietniu zanotowano wyraźny spadek aktywności inwestorów mierzony liczbą składanych zleceń. Średnia liczba zleceń ogółem na sesję obniżyła się z 35,7 tys. sztuk w marcu do 28,6 tys. sztuk na sesję co oznacza spadek prawie o 20% w stosunku do poprzedniego miesiąca i osiągnięcie poziomu najniższego od listopada ubiegłego roku. Spadek ten tylko częściowo tłumaczyć można świąteczną przerwą. Główna jego przyczyna tkwiła raczej w niepewności inwestorów, co do dalszego rozwoju koniunktury giełdowej, po znacznym jej pogorszeniu już pod koniec marca.Średnia liczba zleceń kupna obniżyła się aż o ponad 22%, a więc znacznie bardziej dynamicznie niż liczba zleceń ogółem i osiągnęła poziom najniższy od października 1999 r. Liczba zleceń sprzedaży zmniejszyła się z nieco ponad 24 tys. sztuk w marcu do około 19,6 tys. sztuk w kwietniu, co oznacza spadek o niecałe 19% i osiągnięcie poziomu najniższego od listopada ubiegłego roku.Tak więc załamanie się koniunktury zdecydowanie wystraszyło kupujących, ale też nieco powstrzymało inwestorów posiadających akcje przed pochopnym pozbywaniem się ich.O niejednoznacznej ocenie sytuacji na rynku świadczyć mogą identyczne co do kierunku, choć różne co do skali, zmiany udziału zleceń o najniższej i najwyższej wartości. Udział tych pierwszych po stronie kupna zwiększył się o nieco ponad 9%, zaś po stronie sprzedaży zmniejszył się o około 2%. Udział zleceń dużych w ogólnej liczbie zleceń kupna wzrósł o ponad 3,6%, zaś w zleceniach sprzedaży spadł o około 1,1%. Zgodność opinii tak różniących się między sobą grup inwestorów nie jest czymś bardzo wyjątkowym, lecz daje jednak nieco do myślenia. Tym bardziej, że inwestorzy składający zlecenia o średniej wartości zachowywali się odmiennie. Udział zleceń średnich obniżył się po stronie kupna o prawie 6%, zaś po stronie sprzedaży wzrósł o nieco ponad 1%. Udział tych zleceń w ogólnej liczbie zleceń sprzedaży osiągnął w kwietniu rekordowo wysoki poziom (około 56%). Mimo spadku, udział zleceń dużych po tej stronie rynku również pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Nie można tego natomiast powiedzieć o zleceniach małych, których udział w zleceniach sprzedaży obniża się od czterech kolejnych miesięcy.Średnia wartość zlecenia kupna obniżyła się w minionym miesiącu o nieco ponad 10%, zbliżając się do poziomu 30 tys. zł i była to już druga z rzędu wyraźna zniżka (w marcu zanotowano spadek o około 7,5%). Wciąż jednak można mówić, że parametr ten znajduje się na bardzo wysokim poziomie. W kwietniu przełamany został trwający nieprzerwanie od października ubiegłego roku zwyżkowy trend wartości zleceń sprzedaży. Średnia wartość zlecenia tego typu obniżyła się z 21,2 tys. zł do około 19,5 tys. zł, a więc o niecałe 8%. Co prawda, po niedawnych dynamicznych wzrostach (w lutym o ponad 11% i w marcu o około 15,5%), kwietniowy spadek nie wydaje się zbyt duży, jednak jego wystąpienie (po raz pierwszy od siedmiu miesięcy) świadczy o rosnącej niechęci części inwestorów do sprzedaży akcji po zniżkujących cenach. Jest to więc sygnał dość pozytywny, choć nie należy na jego podstawie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Zwykle w pierwszym okresie większych spadków inwestorzy wstrzymują się ze sprzedażą walorów.Popyt, podaż i obrotyW minionym miesiącu nastąpiło bardzo dynamiczne cofnięcie się popytu i podaży oraz dramatyczne wręcz załamanie obrotów. Jest to reakcja typowa dla okresu nagłego pogorszenia się koniunktury i niepewności, co do kierunku dalszego rozwoju sytuacji.Średnia wartość popytu na sesję obniżyła się z 399 mln zł w marcu do około 278 mln zł, a więc aż o 30%. Spadkowa tendencja w tym zakresie utrzymuje się ugi miesiąc z rzędu (w marcu popyt obniżył się prawie o 12%). Może to świadczyć o tym, że część inwestorów wcześniejsze, marcowe spadki potraktowała jako poważny sygnał ostrzegawczy i ograniczyła swoje zaangażowanie na rynku. W efekcie popyt w kwietniu był najniższy od sześciu miesięcy.Z kolei średnia wartość podaży obniżyła się z 510 mln zł do około 385 mln zł, co oznacza spadek o ponad 24%. Był on więc nieco mniej dynamiczny niż w przypadku popytu, jednak w jego wyniku podaż osiągnęła poziom najniższy od grudnia ubiegłego roku i powstrzymany został trwający od listopada ubiegłego roku dynamiczny trend wzrostowy. Niemniej jednak w stosunku do marca wzrosła przewaga podaży nad popytem: w kwietniu wyniosła ona 38%, podczas gdy miesiąc wcześniej wynosiła 28%.W strukturze popytu i podaży zaszły niezbyt korzystne zmiany. Po obu stronach rynku dynamicznie zwiększył się udział zleceń o najmniejszej wartości. W popycie ogółem wzrósł on o 25%, zaś w podaży o 10%. Wciąż jednak jest to udział marginalny (około 1,5% w popycie i nieco ponad 2% w podaży). Warto zauważyć, że po stronie podaży wzrost udziału małych zleceń nastąpił po raz pierwszy w tym roku (od stycznia do marca systematycznie obniżał się).Udział zleceń średnich zwiększył się po obu stronach rynku w niemal identycznej skali: o około 4,7% w popycie i około 4,5% w podaży. Po stronie podaży mieliśmy w kwietniu do czynienia z przełamaniem trzymiesięcznego trendu spadkowego. W przypadku zleceń o największej wartości zanotowano spadek udziału w popycie o 1,5%, zaś w podaży o około 3,5%. Zmniejszenie się udziału zleceń dużych w popycie może być zjawiskiem dość niepokojącym, choć na razie skala zmian jest niezbyt znacząca (w marcu ich udział spadł o 0,25%), natomiast stosunkowo wysoka dynamika spadku ich udziału w podaży świadczy o spokojnej reakcji tej grupy inwestorów na pogorszenie się koniunktury giełdowej.Warto również zwrócić uwagę na dynamiczne zmiany udziału zleceń PKC. O ile w lutym i marcu sięgał on po stronie popytu 12?19%, to w kwietniu obniżył się do około 4%, powracając po okresie euforii do poziomu typowego dla spokojniejszych czasów. Za to udział zleceń PKC w podaży wzrósł z 6% w marcu do ponad 9% w minionym miesiącu, co świadczy o rosnącej nerwowości części inwestorów (średni udział tej kategorii zleceń w podaży wynosił w ubiegłym roku około 4?5%).Pogorszeniu się koniunktury na warszawskim parkiecie towarzyszyło gwałtowne załamanie obrotów. Tendencja spadkowa w tym zakresie utrzymuje się drugi miesiąc z rzędu. O ile jednak w marcu średnia wartość obrotów na sesję obniżyła się o 11,5% (z 344 mln zł do 304 mln zł), to w kwietniu zanotowano aż 46% spadek, do poziomu około 163 mln zł, czyli najniższego od listopada ubiegłego roku. Z jednej strony zmniejszenie się obrotów przy jednoczesnym spadku kursów można oceniać optymistycznie, z drugiej jednak świadczyć to może o braku wiary w kontynuację wzrostów i chęci kupowania akcji po niższych cenach. Obserwacja danych statystycznych wskazuje, że odbudowywanie obrotów po tak gwałtownym załamaniu następuje dość wolno.Łączna wartość obrotów na warszawskiej giełdzie wyniosła w kwietniu nieco ponad 7 mld zł, podczas gdy w marcu było to aż 15,3 mld zł.TransakcjeLiczba i wartość zawieranych w minionym miesiącu transakcji zmniejszyła się znacznie bardziej dynamicznie niż w przypadku liczby i wartości zleceń. Świadczy to o sporych rozbieżnościach między oczekiwaniami inwestorów a rynkowymi możliwościami ich realizacji.Średnia liczba zawartych transakcji ogółem obniżyła się z 10,3 tys. sztuk w marcu do około 6,6 tys. sztuk, co oznacza spadek aż o 36% (liczba zleceń ogółem spadła o 20%). Średnia liczba transakcji kupna na sesję zmniejszyła się z nieco ponad 5000 sztuk do około 3000 sztuk, co oznacza spadek o 39%. Była ona jednocześnie trzykrotnie niższa niż liczba zleceń kupna (w marcu proporcja liczby transakcji i liczby zleceń wynosiła jak 1 do 2). Średnia liczba transakcji sprzedaży obniżyła się natomiast o około 32% ? z 5,2 tys. sztuk do około 3,6 tys. sztuk. Liczba zleceń kupna była prawie sześciokrotnie wyższa (w marcu przewaga ta była jedynie czterokrotna).Spadkowa tendencja w przypadku średniej liczby transakcji sprzedaży utrzymuje się już trzeci miesiąc z rzędu. W jej wyniku liczba ta osiągnęła poziom najniższy od września ubiegłego roku. Spadek liczby transakcji kupna trwa drugi miesiąc (w marcu obniżyła się ona o 11%).Średnia wartość transakcji ogółem zmniejszyła się o prawie 16%. Złożył się na to około 10% spadek wartości transakcji kupna (z 30 tys. zł do około 27 tys. zł) i prawie 20% spadek wartości transakcji sprzedaży (z niecałych 29 tys. zł do około 23 tys. zł). W przypadku transakcji kupna spadek trwa drugi miesiąc z rzędu, jednak w marcu wyniósł on jedynie 0,5%.

ROMAN PRZASNYSKI