Budżet w 2001 r.
Podstawą prac nad przyszłorocznym budżetem będzie ?Strategia Finansów Publicznych i Rozwoju Gospodarczego 2000?2010? ? zapowiedział wicepremier Leszek Balcerowicz. Jasne jest jednak, że przynajmniej w części podstawowe założenia trzeba będzie zaktualizować. Wczoraj prace nad przyszłorocznym budżetem miał rozpocząć rząd. Debatę przełożono jednak na przyszły tydzień, gdyż nie wszyscy jego członkowie zdążyli zapoznać się z projektem Ministerstwa Finansów.Jeśli rzeczywiście punktem wyjścia do przyszłorocznego budżetu miałaby być ?Strategia Finansów Publicznych?, wówczas projektowany na przyszły rok wzrost PKB powinien wynieść 5,7%. Eksport miałby wzrosnąć o 10,7%, import zaś ? o 10,1%. Deficyt handlowy miałby spaść do 6% PKB. Natomiast deficyt sektora publicznego nie powinien być większy niż 1,9% PKB.Rzecz w tym, że są pewne rozbieżności między tym dokumentem a projekcją na przyszłe lata zawartą w tegorocznym budżecie. Deficyt finansów publicznych ma wynieść w 2001 r. ponad 15,34 mld zł, co będzie stanowić ok. 2,06% PKB. Wynik budżetu państwa również będzie ujemny ? wydatki przewyższą dochody o 13,6 mld zł. Będzie to ok. 1,83% PKB. Taką prognozę podtrzymują niektórzy przedstawiciele rządu.L. Balcerowicz uważa, że tylko dzięki stabilizacji finansów publicznych można podtrzymać tempo wzrostu gospodarczego. ? Utrzymywanie dużego deficytu to utrzymywanie wysokich stóp procentowych. To zaś może oznaczać zadłużanie się polskich przedsiębiorstw za granicą, co jest szczególnie niebezpieczne dla gospodarki ? uważa wicepremier. To właśnie ma być głównym powodem zaostrzania polityki fiskalnej. Rada Polityki Pieniężnej przy każdej nadarzającej się okazji podkreśla, że to jest klucz do opanowania pogarszającego się bilansu płatniczego.
M.CH.