Po opublikowaniu w poniedziałek lepszych niż oczekiwano danych o inflacji w kwietniu, która wyniosła 9,80% rok do roku, kurs dolara do złotego spadł we wtorek w okolice 4,3600.
Rynek złotego otworzył się we wtorek przy kursie USD/zł na poziomie 4,3600?4,3700. Początkowo kurs dalej spadał, sięgając przez chwilę poziomu 4,3500?4,3600. Poziom ten zachęcił graczy posiadających krótkie dewizowe pozycje do realizacji zysków, co doprowadziło do wzrostu w okolice 4,4000. Przed wynikiem posiedzenia władz rezerwy federalnej, która we wtorek wieczorem miała zadecydować o wielkości podwyżki stóp procentowych w USA, gracze nie otwierali nowych większych pozycji i kurs dolara do złotego pozostał do końca dnia w okolicach 4,4100. Dodatkowo w piątek podane zostaną dane o kwietniowej sprzedanej produkcji przemysłu. Analitycy szacują, że wzrośnie ona (licząc rok do roku) od 3% do 5%. Jeżeli piątkowe dane okażą się słabe, to na dalszą aprecjację naszej waluty będziemy musieli jeszcze poczekać. Na początku czerwca poznamy kwietniowy deficyt na rachunku obrotów bieżących. Jeżeli tutaj zaobserwujemy poprawę, a przez rynek przejdzie część pieniędzy z prywatyzacji TP SA, to nasza waluta może silnie się wzmocnić na przełomie czerwca i lipca. Narodowy Bank Polski wyznaczył fixing dla dolara amerykańskiego na 4,4086 zł, a dla euro na 3,9983 zł. O 14.45 za jedno euro płacono 0,9040 dolara, a za dolara 109,03 jena.
JACEK JURCZYŃSKIWGI Sp. z o.o.