ING Barings o kryzysie politycznym
? Rynek nieprawidłowo wycenia ryzyko związane z ostatnimi zawirowaniami na scenie politycznej ? uważa Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings. Jego zdaniem, ?na 95%? dojdzie do dymisji premiera Buzka lub wicepremiera Balcerowicza.
ING Barings spodziewa się ? przynajmniej krótkoterminowego ? osłabienia złotego. Silna i długotrwała deprecjacja złotego działałaby proinflacyjnie. Może do niej dojść, jeśli trend zmniejszania deficytu finansów publicznych nie będzie kontynuowany. Wtedy, zdaniem K. Rybińskiego, może pogorszyć się ocena ryzyka kredytowego kraju.Analitycy banku pozytywnie oceniają główne założenia budżetu na przyszły rok, zwłaszcza te w których Ministerstwo Finansów proponuje zacieśnienie polityki fiskalnej, co ma przełożyć się na zmniejszenie deficytu fiskalnego do 1,5% PKB. ? Jeśli skorygujemy ten wskaźnik o przepływy do drugiego filaru reformy emerytalnej, to deficyt po raz pierwszy w historii nie będzie miał ujemnego wpływu na krajowe oszczędności. Założenia są bardzo ambitne, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że to rok wyborczy. Czy jest to plan realistyczny i czy poprą go wszyscy członkowie koalicji ? to już inna sprawa ? powiedział K. Rybiński. ING Barings niepokoi się niektórymi ostatnimi decyzjami posłów. Pierwsza, to wprowadzenie zerowego VAT-u w rolnictwie. Druga, to propozycja podwyższenia składki na ubezpieczenie zdrowotne. Obie mogą sprawić, że zamiast zakładanego w 2001 r. deficytu fiskalnego w wysokości 1,5% PKB będziemy mieli 2,1% PKB.Oprócz większej luki w finansach publicznych inflację pobudzać mogą również ceny żywności. ? Susza i przymrozki mogą doprowadzić do ich silnego wzrostu. W tej chwili jest to czynnik ryzyka, który trudno dokładnie ocenić ? mówi K. Rybiński. Inne niebezpieczeństwo, to duży wzrost płac w kwietniu. Zdaniem analityków ING Barings, to zła informacja w sytuacji, gdy ?balansujemy na granicy kryzysu? związanego z deficytem obrotów bieżących.Jednak ING Barings ocenia, że poprawa sytuacji makorekonomicznej powinna nastąpić pod koniec roku, gdy będzie widać efekty zaostrzania polityki pieniężnej. Spodziewa się też umocnienia euro w stosunku do dolara. Te dwa czynniki powinny mieć pozytywny wpływ na deficyt obrotów bieżących. Według banku, wyniesie on 7,3% PKB na koniec roku.Również spadek wskaźnika inflacji nastąpi prawdopodobnie dopiero w czwartym kwartale. Według analityków, na koniec roku inflacja wyniesie ok. 6,9%. Ich zdaniem, w maju inflacja liczona rok do roku może wzrosnąć do 9,9% (w kwietniu było to 9,8%). ? Ciągle jednak trudno powiedzieć, czy cel inflacyjny NBP zostanie osiągnięty. W związku z tym nadal istnieje ? choć niewielkie ? ryzyko podwyższenia stóp procentowych ? uważa Mateusz Szczurek. Do czynników, które będą miały pozytywny wpływ na inflację, analitycy zaliczają mniejszą dynamikę podaży pieniądza oraz ograniczanie popytu konsumpcyjnego. ? Przewidujemy, że w drugiej połowie roku drastycznie spadnie tempo akcji kredytowej ? powiedział wczoraj K. Rybiński.
MAREK CHĄDZYŃSKI