Jeszcze w tym roku nowe instrumenty na GPW

GPW zamierza wprowadzić na nasz rynek instrument nazywany akcją syntetyczną, czy indeksową. Tego rodzaju produkt, bez względu na sposób jego wprowadzenia na rynek, może zagrozić istnieniu indeksowych funduszy inwestycyjnych.

Wiele mówi się o korzyściach płynących z inwestowania w fundusze indeksowe, czyli takie, które w swoich portfelach replikują wybrany indeks akcji ? Dow Jones Industrial czy WIG20. Zaletą tego typu funduszy mają być przede wszystkim niskie koszty zarządzania ? nie są one aktywnie zarządzane, lecz raz na jakiś czas dokonywane są tylko korekty indeksu, a tym samym akcji w portfelu takiego funduszu. Fundusze indeksowe zdobyły popularność, gdy okazało się, że niewiele aktywnie zarządzanych funduszy akcyjnych jest w stanie osiągać wynik lepszy od wskaźnika reprezentującego cały rynek. Niestety, w Stanach Zjednoczonych fundusze indeksowe nie mają w ostatnich czasach zbyt dobrej passy, w Polsce zaś dwa istniejące fundusze tego typu mogą mieć poważne kłopoty w zyskaniu popularności. W czasie tegorocznej konferencji Stowarzyszenia Funduszy Inwestycyjnych przedstawiciel GPW zapowiedział, iż giełda planuje wprowadzenie produktu określanego mianem ?akcja syntetyczna?, na wzór istniejących i notowanych na rynkach zagranicznych tego typu instrumentów.Amex prekursoremNajwiększe doświadczenie we wprowadzaniu tego typu produktów posiada giełda Amex (obecnie Nasdaq-Amex), która pierwszy tego rodzaju produkt wypuściła w 1993 roku. Bazował on na indeksie S&P 500. W tej chwili dostępnych jest w obrocie kilkanaście tego typu instrumentów, prawdziwy rozkwit zaś osiągnęły one po wprowadzaniu na początku 1998 roku produktu opartego na najbardziej znanym na świecie wskaźniku ? Dow Jones Industrial Average.Zasada działania tych instrumentów jest stosunkowo prosta. Powołany zostaje fundusz inwestycyjny w rodzaju funduszu indeksowego. W jego portfelu powinny znaleźć się akcje odzwierciedlające dokładnie strukturę danego wskaźnika (Nasdaq-100, Dow Jones Industrial, S&P 500). Akcje te przechowywuje bank powiernik, na ich podstawie zaś emituje się jednostki uczestnictwa ? traktowane jak akcje, których cena stanowi na przykład 1/100 wartości indeksu bazowego. Ciekawostką jest fakt, że na tych papierach mogą być przeprowadzane splity (dzięki czemu ich cena bez względu na wzrost indeksu może być atrakcyjna dla drobniejszych inwestorów). Do tego momentu produkt ten niewiele różni się od tego, co mają do zaproponowania fundusze indeksowe. Zalety akcji indeksowychJednak zalety akcji indeksowych są znacznie większe niż korzyści wynikające z posiadania jednostek funduszy indeksowych. Są one notowane na rynku, dzięki czemu są stale wyceniane (aktywa klasycznego funduszu wyceniane są po zamknięciu sesji), kupić i sprzedać można je natychmiast w czasie trwania sesji giełdowej. Fundusz wprowadzający te swego rodzaju akcje pobiera opłaty za zarządzanie. W przypadku produktów oferowanych przez Nasdaq--Amex wynoszą one od 0,12% do 0,18% wartości aktywów rocznie, podczas gdy klasyczne fundusze indeksowe pobierają zwykle min. 0,2%. W tym momencie w ogóle nie należałoby wspominać o produktach polskich, gdzie nie dość, że opłaty roczne są kilkakrotnie wyższe, to jeszcze dodatkowo pobierana jest prowizja za zakup jednostek uczestnictwa, trzeba też pamiętać, że w przypadku akcji indeksowych prowizja również istnieje, tak jak w przypadku typowych akcji (pobiera ją broker). Oczywiście, prowizja jest liczona od jednego papieru, mimo że kupujemy pośrednio ich koszyk, dzięki czemu relatywnie koszty są znacznie niższe (za zakup każdej z akcji wchodzących w skład Dow Jones należałoby zapłacić prowizję rzędu 15 dolarów, czyli łącznie 450 dolarów). Dodatkowo co miesiąc na rachunku klienta pojawiają się wpływy z ewentualnie wypłacanych przez spółki dywidend, wchodzące w skład wskaźnika bazowego.Akcje indeksowe mają też jedną poważną przewagę nad zwykłymi walorami notowanymi na giełdach amerykańskich ? nie do zasada ?uptick rule?, czyli w przypadku inwestora chcącego dokonać krótkiej sprzedaży ? konieczność wykonania takiego ruchu dopiero po wcześniejszym minimalnym choćby wzroście ceny. Dzięki temu instrument ten podobny jest nieco do kontraktów terminowych na indeks akcji, z tym że nie wygasają one oraz nie istnieje tutaj zasada dźwigni. A przynajmniej nie takiej dźwigni, jak w przypadku kontraktów terminowych, gdyż akcje indeksowe oferują wszystkie możliwości zwykłych walorów, czyli również kupna na kredyt udzielony przez brokera ? inwestor może wnieść tylko 50% ich wartości.Wielka popularnośćSukces, jaki osiągnęły tego rodzaju instrumenty w ostatnim roku, jest zadziwiający ? dzienny wolumen wszystkich trzydziestu wprowadzonych do obrotu rodzajów tego instrumentu wynosi blisko 30 milionów sztuk i stanowi ponad 50% obrotu wszystkich walorów notowanych na parkiecie Amex.Największą popularnością cieszą się wspomniane DIAMONDS (Dow Jones Industrial), SPIDERS (S&P 500), CUBES (Nasdaq 100). Ponadto dostępne są mid-cap SPIDERS (S&P mid-cap 400), dziewięć SPIDERS sektorowych, opartych również na indeksach Standard&Poors, oraz siedemnaście tzw. WEBS ? World Equity Benchmark Shares, czyli reprezentujących wskaźniki rynków różnych krajów (m.in. Australia, Niemcy, Japonia, Meksyk, Wielka Brytania).Planowane są nowe tego typu instrumenty, a powstająca branża rozwija się wyjątkowo dynamicznie. Różne instytucje finansowe (np. Morgan Stanley) zamierzają wprowadzić podobne produkty bez powoływania funduszy inwestycyjnych, tylko na zasadach działania przypominających kwity depozytowe ? z tym że opiewające nie na jeden papier wartościowy, ale na ich grupę.Nie znamy jeszcze szczegółów produktu, który chce wprowadzić Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Ze względu na obowiązujące prawo, prawdopodobnie nie zostanie powołany w tym celu specjalny fundusz inwestycyjny. Należy raczej spodziewać się, iż będzie to produkt podobny do kwitów depozytowych. Z całą pewnością oferta może być atrakcyjna dla inwestorów ? dla tych zwłaszcza, którzy mają problemy z doborem akcji lub posiadają zbyt małe środki uniemożliwiające im odpowiednią dywersyfikację. Na pewno stanowi zagrożenie dla istniejących funduszy indeksowych, które niedawno powstały, a dzięki akcjom indeksowym mogą stracić rację bytu.

Grzegorz Zalewski