45 mln zł z obligacji

Akcjonariusze małopolskiego browaru Strzelec zdecydowali o przeprowadzeniu emisji obligacji lub weksli na 45 mln zł (wartość rynkowa spółki po wczorajszej sesji wyniosła prawie 40 mln zł). Szczegóły dotyczące emisji zostaną podane w przyszłym tygodniu.? Obecnie negocjujemy z bankami warunki i rodzaj papierów dłużnych, które wyemitujemy ? powiedział PARKIETOWI Adam Brodowski, prezes Strzelca. Część środków uzyskanych w ten sposób zostanie przeznaczona na zakup i unowocześnienie linii produkcyjnych przejmowanego browaru w Rybniku. Dzięki pieniądzom pochodzącym z emisji zarząd Strzelca zamierza również kupić linię do puszkowania piwa oraz 4 tankofermentatory dla zakładu w Jędrzejowie. Po pierwszym kwartale br. spółka przy przychodach ze sprzedaży w wysokości 4,2 mln zł zanotowała 779 tys. zł straty. W ub.r. przychód wyniósł 17,8 mln zł, a zysk niewiele ponad 1 mln zł. Obecnie spółka ponosi koszty finansowe w wysokości kilkuset tysięcy zł kwartalnie (po pierwszych trzech miesiącach br. koszty te wyniosły 584 tys. zł). W przypadku kilkutranszowej emisji papierów dłużnych o wartości 45 mln zł koszty finansowe rozłożą się w czasie, jednak będą stanowiły bardzo duże obciążenie dla firmy. Zakładając oprocentowanie długu w wysokości ok. 18%, kwartalnie koszty te wzrosłyby maksymalnie o 2 mln zł.Strzelec wygrał niedawno przetarg na kupno zakładu produkcyjnego w Rybniku, który jest częścią Browarów Górnośląskich w Zabrzu. Za przejęcie przedsiębiorstwa małopolska firma zapłaci 9 mln zł.Zgodnie z szacunkami Strzelca, w tym roku sprzeda on ok. 350 tys. hektolitrów piwa, z czego ok. 90 tys. hektolitrów ma pochodzić z przejmowanego (od 1 lipca) browaru w Rybniku. Pozwoli to spółce na zwiększenie udziału w rynku z obecnego 1,2% do 2%. Kupno rybnickiego przedsiębiorstwa zgodne jest ze strategią spółki, zakładającą stałe zwiększanie udziału w polskim rynku piwa. W ubiegłym roku Strzelcowi nie udało się kupić satysfakcjonującego pakietu akcji łomżyńskiego Pepeesu. Przeciwne powiązaniom kapitałowym były wyjątkowo silne związki zawodowe w Pepeesie, które doprowadziły do zerwania rozmów w sprawie ewentualnej współpracy między przedsiębiorstwami.

Ewa Bałdyga