Takie przynajmniej można odnieść wrażenie, zarówno po zachowaniu rynku kapitałowego, jak i po piątkowym porozumieniu w sprawie VAT na produkty rolnicze. Zatem nie mamy już koalicji, ale na razie wszyscy uznali, że nic się nie stało i wobec przyjaznych warunków na świecie możemy kupować akcje.

To na pewno dość optymistyczne podejście, ale rzeczywiście w najbliższych tygodniach niewiele może się stać, aby temu zaprzeczyć. Tak naprawdę chwilą prawdy będzie dopiero projekt budżetu. W najbliższym czasie zatem powinniśmy uważnie przypatrywać się poczynaniom rządu mniejszościowego, choć nominacja ministrów i pierwsze od dłuższego czasu wspólne decyzje AWS i UW w parlamencie sugerują pewne porozumienie i nadal wspólną działalność obu partii. Tym lepiej dla gospodarki. W dłuższym terminie obawiam się jednak, że wobec przyszłorocznych wyborów w AWS górę wezmą w pewnym momencie argumenty polityczne nad gospodarczymi. Wszystko rozegra się przy projekcie budżetu ? albo będzie on zgodny z dotychczasową linią, albo nieco ?luźniejszy?, dający więcej możliwości wpływania na poszczególne grupy społeczne. To oznacza większy deficyt, ryzyko powrotu inflacji, dewaluacji złotego i wyższych stóp procentowych. W piątkowej wypowiedzi Hanna Gronkiewicz-Waltz dała to bardzo wyraźnie do zrozumienia, sugerując ewentualną podwyżkę stóp procentowych w razie planowanego deficytu budżetowego na poziomie 2,2% PKB. W obecnej sytuacji podwyżka stóp nie wpłynęłaby kojąco na gospodarkę, choć faktem jest, że wpływ RPP na koniunkturę za pośrednictwem stóp procentowych jest ograniczony niską proporcją kredytów do PKB.Krótki optymizm, ale...Tak czy inaczej, silny optymizm, który pojawił się w czwartek na fixingu, bardzo szybko ?wyparował?. W piątek głównym powodem było oczekiwanie na kierunek, w którym podąży rynek amerykański, po informacjach o wzroście cen produkcji przemysłowej (PPI), a oprócz tego lekkie zaniepokojenie stanowczą wypowiedzią prezes NBP. Myślę, że opublikowane dane w Stanach nie powinny w żaden znaczący sposób wpłynąć na rynek i trend wzrostowy może być kontynuowany. Jeśli tak będzie, nasz rynek powinien w dalszym ciągu, podobnie jak inne światowe rynki, naśladować ten trend. Nie jest to może zbyt odkrywcze, ale wydaje mi się, że to najlepsza obecnie prognoza. Do czasu, kiedy albo w Polsce wystąpią jakieś zawirowania wokół projektu budżetu, albo inne wydarzenia wpływające na rynek walutowy i kapitałowy.Gramy Stany w dalszym ciąguJeśli zastanowić się głębiej nad wnioskami z takiej sytuacji, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że taka ścisła korelacja występuje w okresach dość emocjonalnych, kiedy czynniki takie jak ruchy innych giełd dyktują w większym stopniu kierunek kursów naszych akcji niż czynniki wewnętrzne (żeby nie powiedzieć fundamenty spółek). To oznacza, że mimo pozornego spokoju jesteśmy w fazie bardzo emocjonalnej, kiedy niewielkie z pozoru informacje mogą powodować poważne zmiany nastroju. Co więcej, nastroje zmieniają się bardzo często, czego efektem jest, wydaje mi się, najbardziej skuteczna obecnie strategia ? sprzedawaj przy ociepleniu nastrojów, kupuj przy ich pogorszeniu. Daleko nam od sytuacji z pierwszego kwartału, czy nawet jesieni ubiegłego roku, kiedy na rynku obserwowaliśmy wyraźny trend. Z tego należy sobie zdawać sprawę i dostosowywać strategię inwestowania. Nie sądzę, aby w najbliższym czasie była szansa na wykształcenie się takiego stabilnego trendu. Czyli pozostaje nam spekulacja na nastrojach i na najbardziej zmiennych kursach spółek, w zasadzie wciąż tych samych. Ponieważ wakacje mamy za pasem, pozostaje liczyć, że sytuacja zmieni się na jesieni. Dużo urozmaicenia może wprowadzić też zbliżająca się emisja PKN, bowiem można spodziewać się znacznego zaangażowania środków przez drobnych inwestorów. Może być to zatem okazja do zakupów.

Marcin SadlejCDM Pekao S.A.