Koniec spokoju na japońskim rynku ?komórkowym?

Zapowiada się ostra walka o udziały na japońskim rynku telefonii komórkowej. Dotychczasowemu niekwestionowanemu monopoliście NTT DoCoMo wyrasta poważny konkurent ? konsorcjum o nazwie KDDI mobil, w którym sporo do powiedzenia będzie miała m.in. Toyota.Japonia jest jednym z najbardziej lukratywnych rynków ?komórkowych? na świecie. Z tego typu urządzenia korzysta już ponad 55 mln obywateli tego kraju. Inaczej jednak niż w Europie, gdzie wpływy w tym segmencie zostały w miarę równo podzielone między co najmniej kilku uczestników, w Japonii niepodzielnie króluje spółka-córka państwowego potentata Nippon Telegraph and Telephone ? NTT DoCoMo. Kontroluje ona ponad 58% rynku.Konkurencja pozostaje daleko w tyle. Po olbrzymim sukcesie internetowego serwisu DoCoMo o nazwie i-mode spróbowała powtórzyć ten krok spółka Nippon Telecom (serwis j-phone), co jednak wystarczyło na zdobycie zaledwie 16-proc. udziału w rynku (i drugiego miejsca w rankingu). Zagranicznym producentom sprzętu, takim jak: Nokia, Ericsson czy Motorola, udało się wyrwać niewielki kawałek tortu, ale wyłącznie w telefonii stacjonarnej. Sieć komórkowa jest dla nich niedostępna.Olbrzymie zainteresowanie usługami trzeciej generacji (UMTS) w Europie zaktywizowało mniejsze japońskie firmy telekomunikacyjne. Dobiegają końca rozmowy na temat stworzenia konsorcjum KDDI mobil, które byłoby w stanie skutecznie rywalizować w DoCoMo. Oficjalnie rozpocznie ono działalność w październiku br. W jego skład wejdą trzy firmy ? KDD, DDI oraz Ido. Według szacunków, kontrolują one obecnie łącznie 26% japońskiego rynku.Zgodnie z zapowiedziami, walory konsorcjum powinny trafić na tokijską giełdę na początku 2002 r. Analitycy twierdzą, że planuje ono przeznaczyć w pierwszej fazie działalności nawet do 10 mld USD na zdobycie nowych klientów. Finansowe wsparcie zapowiadają m.in. duzi akcjonariusze łączących się firm: Toyota (ma 62,8% akcji Ido oraz 8,4% walorów KDD) oraz koncern Kyocera (ponad 25?proc. udział w kapitale DDI).Tymczasem walka o udziały w ?komórkowym? rynku ma już swoje pierwsze ofiary. Najbardziej spektakularnym przypadkiem jest niedawny ulubieniec japońskich inwestorów spółka Hikari Tsushin. Wiosną kurs jej akcji osiągnął astronomiczny poziom 251 tys. jenów, a kapitalizacja giełdowa przekroczyła 70 mld USD, wyprzedzając pod tym względem tak uznane koncerny, jak: Matsushita Electric Industrial, Hitachi, NEC czy Honda Motor. Obecnie notowania spadły do 4,7 tys. jenów za walor (kapitalizacja do 1,5 mld USD), a spółka walczy o przeżycie. Zlikwidowała już m.in. 1050 spośród 1200 swoich sklepów.

W.K.