Reklama

PARKIET: TP SA rośnie, mimo akcji pracowniczych

Aktualizacja: 06.02.2017 06:21 Publikacja: 03.11.2000 05:24

Za sprawą gwałtownych wzrostów największych spółek Warszawski Indeks Giełdowy zyskał wczoraj na fixingu 2,5% (WIG20 aż 3,4%). Podczas notowań ciągłych WIG20 wzrósł o 3,1%. Mimo bliskiego wejścia na GPW akcji pracowniczych, drożeją akcje TP SA, które przy sporych obrotach osiągnęły na ciągłych cenę 25,1 zł.

Analitycy są zaskoczeni skalą wczorajszego odbicia na giełdzie. ? Nie spodziewałem się tak gwałtownego odbicia, choć niedawny marazm, którego przejawem były rekordowo niskie obroty, mógł wskazywać, że coś niespodziewanego może stać się w każdej chwili ? mówi Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management. Jego zdaniem, gwałtowne zwyżki na wczorajszej sesji nie przesądzają o zmianie trendu. Podobnego zdania są Witold Chuść z Pekao i Robert Fijołek z ABN Amro Asset Management.

Pomimo wzrostu ceny większości blue chipów, największym zaskoczeniem wczorajszej sesji jest zwyżka TP SA. W czasie notowań ciągłych jej walory podrożały do 25,1 zł, przy obrotach ponad 26,7 mln zł (na fixingu obroty na TP SA wyniosły 16,1 mln zł). Kupujący TP SA chyba zapomnieli, iż 8 listopada dojdzie do największego w historii polskiej giełdy wysypu akcji pracowniczych ? do obrotu giełdowego wejdzie niemal 210 mln akcji wartych ponad 5,2 mld zł. Jak dotąd, wejściu akcji pracowniczych na giełdę towarzyszył zazwyczaj spadek kursu, którego kulminacją była sesja, w której walory pracownicze rzeczywiście wchodziły na rynek (tak było w przypadku KGHM i Pekao).

Zdaniem doradcy inwestycyjnego Rafała Gębickiego, na wzrost ceny walorów Telekomunikacji trzeba patrzeć poprzez pryzmat światowego sektora telekomunikacyjnego, który ostatnio wraca do łask inwestorów. ? Wróciła ?moda? na telekomy, co widać np. po notowaniach British Telecom ? mówi R. Gębicki.

Analitycy ostrożnie podchodzą do kwestii powrotu zaufania do polskiego rynku wśród inwestorów zagranicznych. Zdaniem S. Gajewskiego, zagranica pojawia się na polskiej giełdzie zazwyczaj szturmem w jednym okresie, a teraz nic takiego nie widać. Prawdopodobnie doważają się więc polskie instytucje. Wersję tę zdaje się potwierdzać Waldemar Gębuś, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami PTE Dom. ? Dla funduszy emerytalnych ceny akcji wielu spółek już od dłuższego czasu są bardzo atrakcyjne ? mówi. Jego zdaniem, Polską może interesować się także spekulacyjny kapitał zagraniczny. ? Moim zdaniem dalsze spadki cen akcji na giełdzie byłyby nieuzasadnione ? dodaje W. Gębuś.

Reklama
Reklama
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Gospodarka
Tradycyjny handel buduje więzi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama