Analitycy podtrzymali prognozę spadku inflacji w październiku poniżej 10 proc., do 9,8-9,9 proc. Przewidują, że miesięcznie wyniesie 0,7-1,1 proc. Ma o tym zadecydować słabnąca dynamika cen żywności. Główny Urząd Statystyczny ogłosi dane o inflacji w październiku w środę o 16.00. "Nie zmieniliśmy naszych szacunków po ostatnich danych o cenach żywności, spodziewamy się wzrostu 0,8 proc. miesiąc do miesiąca i 9,9 proc. rok do roku" - powiedziała PAP Monika Kubik-Kwiatkowska, analityk Standard&Poor's MMS. "Szacunki bezpośrednio po cenach żywności sugerowałyby inflację trochę niższą, 9,8-9,9 proc. Ale czasami są niespodzianki z cenami żywności, wyniki półmiesięczne nie oddają tego, co później GUS podaje jako dane miesięczne" - dodała. GUS badając dane o cenach żywności stosuje inną próbę niż do badania danych o inflacji. Marcin Mróz, analityk Wood and Company powiedział PAP, że pomimo wyraźnego trendu spadkowego dynamiki cen żywności postanowił podtrzymać wcześniejszą bardziej pesymistyczną prognozę, gdyż nie wyklucza kolejnego impulsu inflacyjnego na rynku żywnościowym. "Ja się zdecydowałem utrzymać moją poprzednią prognozę 1,1 proc. i 10,1 proc. rok do roku. Przy tej inflacji żywności, która się pojawiła, może się to wydawać trochę dużo, ale uważam, że możliwy jest impuls inflacyjny ze strony produktów nieżywnościowych" - powiedział. Inflację w wysokości 10,1 proc. prognozuje minister Jerzy Kropiwnicki, szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. W piątek podał prognozę, że w październiku inflacja spadnie do 10,1 proc. z 10,3 proc. we wrześniu. "Zakładając, że te dane miesięczne o żywności są prawdopodobne, to byśmy musieli mieć bardzo duży wzrost usług i towarów nieżywnościowych, a to, według naszych szacunków, byłoby niezgodne z dotychczasowymi trendami" - powiedziała Kubik-Kwiatkowska. Minister finansów Jarosław Bauc powiedział w ubiegłym tygodniu, że według prognoz resortu finansów inflacja w październiku wyniesie 0,8 proc., co w rok do roku spowoduje jej spadek do 9,9 proc. z 10,3 proc. w wrześniu. CENY ŻYWNOŚCI Zdaniem Kubik-Kwiatkowskiej najważniejszym czynnikiem wpływającym na kształt inflacji w październiku będą ceny żywności, zwłaszcza, że wzrost cen warzyw i owoców jako czynników najbardziej sezonowo zmiennych został już wyhamowany. "Ceny żywności są problemem we wszystkich krajach w regionie. Mieliśmy już dane za październik ze Słowacji, z Czech, i to był właściwie główny czynnik, który powodował wzrost inflacji, tego samego spodziewamy się odnośnie Węgier i Polski" - powiedziała. POPYT KRAJOWY Piotr Chwiejczak, analityk BRE Banku uważa, że w październiku duży udział w inflacji może mieć wzrost cen towarów nieżywnościowych. "We wrześniu zaczyna się nowy cykl konsumpcyjny. A towary nieżywnościowe są bardzo wrażliwe na zmiany popytu" - powiedział PAP. Witold Chuść z CDM Pekao SA dodaje jeszcze możliwość dalszego wzrostu cen usług edukacyjnych, który jeszcze prawdopodobnie nie zdążył osłabić się po wrześniu. Jego zdaniem wzrost cen może być nieco mniejszy niż przed miesiącem, co wynika z osłabienia popytu wewnętrznego. "Słaby popyt wewnętrzny powoduje, że towary nie mogą zdrożeć. Sprzedawcy nie mogą podnosić cen, muszą jakoś utrzymywać ceny" - powiedział PAP Chuść. Jednak Mróz uważa, że impuls wzrostowy ze strony cen towarów nieżywnościowych prędzej, czy później pojawi się. "Trudno oceniać, czy to będzie jednorazowe mocne uderzenie, czy też rozłoży się w ciągu kilku miesięcy, tak, że prawie nie będzie widoczne we wskaźniku" - powiedział. NA KONIEC ROKU Na koniec roku analitycy prognozują spadek inflacji do około 9 proc., lub nawet poniżej tego progu. "W następnych miesiącach inflacja dalej będzie spadać, do około 9 proc. na koniec roku. Trudno jeszcze powiedzieć, czy to będzie 8,9 proc., czy 9,1 proc." - powiedział Chuść. "Wszystkie wskaźniki inflacji bazowej spadają i sądzimy, że wskaźnik cen towarów konsumpcyjnych będzie za nią podążał i na koniec roku będzie lekko poniżej 9-8,9 proc." - dodał Chwiejczak. RCSS prognozuje, że inflacja w grudniu 2000 roku spadnie do około 9,5 proc. z 9,8 proc. w 1999 roku. Natomiast inflacja średnioroczna, według szacunków RCSS ma wzrosnąć do około 10 proc. z 7,3 proc. Kropiwnicki powiedział w piątek, że rząd prawdopodobnie w projekcie budżetu na 2001 rok przyjmie wskaźnik inflacji 6,6-7 proc. Rząd będzie debatował nad budżetem tej nocy. Rada Polityki Pieniężnej założyła na 2001 rok cel inflacyjny w przedziale 6-8 proc., wobec 5,4-6,8 proc. założonych na 2000 rok, który to przedział nie zostanie osiągnięty.