?Przebojem?ostatnich tygodnijest silny wzrostbezrobociai obawyo dalsząkontynuacjętej tendencji.
Problem wybuchł, gdy okazało się, że Warszawa, będąca do tej pory swego rodzaju enklawą, której ta kwestia nie dotyczyła, również zaczyna odczuwać brak nowych miejsc pracy.Rząd, pracodawcy i związki zawodowe zastanawiają się, co z tym fantem zrobić (choć zastanawiali się nad tym już znacznie wcześniej). Mówi się m.in. o konieczności obniżenia podatków, zmianie kodeksu pracy i innych sposobach.Spróbujmy zobaczyć, czy kwestia bezrobocia związana jest choć trochę z rodzimym rynkiem kapitałowym. Giełdy papierów wartościowych uznawane są często za esencję kapitalizmu ? wolny rynek, ceny ustalane przez popyt i podaż, każdy może tu działać.No właśnie, czy na pewno każdy? Zgodnie z ustawą o publicznym obrocie, do używania tytułu doradcy inwestycyjnego, poza posiadaniem odpowiedniej licencji, niezbędne jest pozostawanie w stosunku pracy z domem maklerskim, bankiem lub towarzystwem funduszy inwestycyjnych. Nie jest się doradcą, jeśli nie jest się związanym z instytucją, co więcej ? po uzyskaniu licencji nie można prowadzić działalności prywatnej.Ostatni rok to fuzje biur maklerskich(w konsekwencji łączenia się dużych banków), funduszy inwestycyjnych (zbliżają się fuzje OFE). Każda z tych instytucji ma obowiązek zatrudniać licencjonowanych doradców. Dotychczas ta metoda regulowała rynek pracy. Jednak połączenie dwóch TFI to możliwość zwolnienia dwóch doradców.Każdy TFI ma obowiązek zatrudniać co najmniej dwóch doradców. Z racji kosztów pozostaje się przy tej liczbie. Podobnie wygląda sytuacja z asset management. O tym, że na finansowym rynku pracy jest coraz trudniej, wiadomo od maklerów i samych doradców.Jednak chętni na prowadzenie własnej działalności zrobić tego nie mogą, bo to sprzeczne z prawem. Absurd tej sytuacji jest widoczny wprost. Jeden bezrobotny doradca, ale mogący założyć prywatną firmę, to minimum jedno nowe miejsce pracy.Niestety, same instytucje nie są chyba zainteresowane takim rodzajem konkurencji. Jeszcze by się okazało, że można prowadzić firmy inwestycyjne czy typu asset management ograniczając koszty, a co najważniejsze, zarabiając systematycznie, a nie tylko przy okazji dobrej koniunktury. Ciekawe, jak długo w ?centrum wolnego rynku? będzie panował system nakazowo-rozdzielczy.