Pierwsza to utworzenie funduszu wspierania restrukturyzacji tych kredytów. Byłby on adresowany do wszystkich klientów mających problemy ze spłatą jakichkolwiek kredytów – złotowych czy walutowych. Z funduszu mogłyby skorzystać osoby, które utraciły pracę, są chore lub padły ofiarą klęski żywiołowej. Fundusz byłby stworzony przede wszystkim ze środków bankowych. Drugie rozwiązanie zakłada wprowadzenie możliwości zamiany zabezpieczenia kredytów hipotecznych na inne, adekwatne, oczywiście na wniosek kredytobiorcy.
Trzeci pomysł to utworzenie tzw. sektorowego funduszu stabilizacyjnego dla posiadaczy kredytów we frankach. Jego celem byłoby stabilizowanie wysokości rat, gdyby kurs franka gwałtownie wzrósł i zarazem wzrosłaby rata. Skorzystanie z funduszu łączyłoby się ze zobowiązaniem kredytobiorcy, że przewalutuje swój kredyt na złotówki w momencie, gdy kurs franka spadnie do wcześniej zadeklarowanego poziomu. Fundusz byłby utworzony głównie ze środków bankowych, choć swój udział miałyby środki pochodzące z innych źródeł.
Minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział skonfrontowanie tych propozycji z wcześniej zgłoszonymi projektami, m.in. Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego i polityków.