Funt brytyjski tracił w poniedziałek rano 0,4 proc. wobec dolara. Za 1 dol. płacono nawet 1,318 funtów, czyli najmniej od dołka z końcówki marca. Londyński indeks giełdowy FTSE 100 nieznacznie wówczas zniżkował, a rentowność brytyjskich obligacji dziesięcioletnich utrzymywała się w okolicach 4,84 proc. Rynek spodziewał się, że brytyjski premier Keir Starmer może w poniedziałek ogłosić swoją rezygnację. Powszechnie oczekuje się, że następcą Starmera będzie Andy Burnham, były burmistrz Manchesteru, który w poniedziałek po południu ma zostać zaprzysiężony na deputowanego do parlamentu.

Jak rynekreaguje na zmianę premiera Wielkiej Brytanii?

Andy Burnham zmierzy się z tymi samymi „finansowymi realiami”, co Sir Keir Starmer, jeśli zostanie kolejnym premierem – ostrzega Deutsche Bank.  – Godne uwagi jest to, że dzieje się to w przeddzień dziesiątej rocznicy referendum brexitowego, czyli czegoś, z czym Wielka Brytania wciąż nie potrafi się uporać. Od tamtego czasu Wielka Brytania miała już sześciu premierów, co wraz z brexitem podkreśla ogromne trudności, z jakimi borykają się dzisiejsi rządzący w wielu krajach zachodnich. Każdy obejmuje urząd z wielkimi nadziejami, ale potem uderza brak wzrostu i finansowe realia. Dopóki nie będzie silniejszego wzrostu gospodarczego i mniejszego obciążenia długiem, bardzo prawdopodobne jest, że ta taśma produkcyjna premierów będzie się kręcić dalej – twierdzi Jim Reid, analityk Deutsche Banku.

Wielu inwestorów obawia się, że Burnham, który w zeszłym tygodniu odniósł druzgocące zwycięstwo w wyborach uzupełniających w Makerfield, zwiększy wydatki i zadłużenie. Koszty pożyczania dla brytyjskiego rządu rosły w piątek najszybciej w Europie w związku z perspektywą, że Burnham doda do niemal 3 bilionów funtów brytyjskiego długu publicznego. 

– W warunkach niepewności wokół ewentualnego wyzwania wobec premiera Wielkiej Brytanii i tego, co to oznacza dla perspektyw fiskalnych, brytyjskie obligacje rządowe prawdopodobnie będą nadal znajdować się pod presją sprzedaży – ocenia Skye Masters, szef badań rynkowych w National Australia Banku.

„Obawy budzi to, że polityka Burnhama ma lewicowy charakter, a jeśli nowy kanclerz skarbu nie będzie wiarygodny, wzrosną obawy dotyczące deficytów i zadłużenia. Burnham deklarował, że będzie przestrzegał reguł fiskalnych. Jednak nie jest jasne, skąd mają pochodzić pieniądze na jakiekolwiek dodatkowe wydatki. Podatki osiągnęły już taki poziom, że ich dalsza podwyżka byłaby kontrproduktywna. Oszczędności z poprawy efektywności wyglądają dobrze na papierze, ale w rzeczywistości nigdy nie działają” – wskazują analitycy Jefferies.

– Sądząc po większości wskaźników rynkowych, inwestorzy nie wydają się szczególnie zaniepokojeni prawdopodobnym wejściem Burnhama na stanowisko premiera w nadchodzących miesiącach. To może się jeszcze zmienić, jeśli skieruje się on w stronę bardziej ekspansywnej polityki fiskalnej. Jednak na podstawie napływających danych ekonomicznych, ostatnich sygnałów Banku Anglii oraz spadku cen energii wraz z ponownym otwarciem Cieśniny Ormuz, oczekujemy dalszego spadku rentowności brytyjskich obligacji rządowych na całej krzywej dochodowości w tym roku – prognozuje natomiast Jonas Goltermann, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics.