Według Pekao TFI po kilku świetnych, ale zmiennych latach apetyty inwestorów na 2026 r. są spore, jednak nawiązanie do stóp zwrotu z poprzednich lat może być trudniejsze, a niekiedy – niewykonalne. Za sprawą spadającej inflacji i stóp procentowych wiele strategii wciąż może jednak przynieść satysfakcjonujące stopy zwrotu, choć powtarzanie schematów z lat poprzednich w wielu wypadkach może nie przynieść oczekiwanych efektów – twierdzą zarządzający.
„Według nas, strategie dłużne krótkoterminowe mogą kolejny rok z rzędu osiągnąć stopy zwrotu przewyższające poziom inflacji oraz średnie oprocentowanie depozytów bankowych. Nie spodziewamy się jednak, by ich wyniki były równie wysokie, co w poprzednich latach. Za wąskie i mało atrakcyjne uważamy spready na polskich obligacjach korporacyjnych. Z drugiej strony, tym, gdzie dostrzegamy wartość w nadchodzącym roku, są spready na polskich obligacjach skarbowych, zarówno stałoprocentowych (tzw. ASW, Asset Swap) jak i na obligacjach zmiennoprocentowych (tzw. discount margin). Naszym zdaniem, ryzyka fiskalne na 2026 r. są już w dużej mierze wycenione” – czytamy w prognozach Pekao TFI.
Pekao TFI zmienia nastawienie wobec obligacji długoterminowych z pozytywnego (przed rokiem) na neutralne. Jak czytamy, większość spadku rentowności jest już za nami, co jednak nie znaczy, że strategie oparte o obligacje długoterminowe nie mają okazji generować dodatnich stóp zwrotu. "Rentowności obligacji cały czas są na relatywnie wysokich poziomach, a krzywa rentowności jest stroma. Ponadto, 2026 r. powinien dać dobre warunki do selekcji zagranicznych aktywów, co – przy właściwych decyzjach – może przełożyć się na lepsze rezultaty" – wskazują zarządzający.
Pekao TFI jest za to nastawione umiarkowanie pozytywnie wobec polskiego rynku akcji w I połowie roku – zarządzający prognozują, że potencjał dla stóp zwrotu na naszym parkiecie wydaje się zbliżony do tego z globalnych rynków akcji. "Nasze firmy i rynek powinno wspierać sprzyjające otoczenie makroekonomiczne. Według nas, istotny spadek stóp procentowych przełoży się na wzrost konsumpcji oraz inwestycji. Inwestycje te dodatkowo powinny być wspierane rozpędzającymi się wydatkami w ramach KPO. Niski poziom inflacji, tańszy kredyt oraz pozytywne prognozy wzrostu gospodarczego powinny być solidnym fundamentem dla spółek notowanych na GPW" – podano. Jeśli chodzi o lokalne czynniki ryzyka, Pekao TFI wskazuje na napiętą sytuację budżetową i jej ewentualne negatywne konsekwencje.
Jeśli chodzi o rynki zachodnie, Pekao TFI stawia USA wyżej niż Europę. "W Europie warto odnotować większą elastyczność fiskalną, w tym złagodzenie niemieckiego hamulca zadłużenia, a także rosnące inwestycje publiczne w infrastrukturę i obronność. Jednak te działania prawdopodobnie nie wystarczą, aby trwale pobudzić europejską gospodarkę. Dodatkowo, pogarszająca się sytuacja fiskalna krajów europejskich zwiększa ryzyko niestabilnych rządów, co może rzutować na mniej trwałe poprawienie się koniunktury w regionie” – podano.