Po 2022 r. europejscy operatorzy giełdowi mogą mieć mieszane uczucia. Na części rynków obroty znacznie przebiły te z 2021 r., ale nie brakowało także przykładów, gdzie aktywność inwestorów spadła i to dość wyraźnie. Jak zawsze są więc wygrani i przegrani.

Jak wynika z danych Europejskiej Federacji Giełd (FESE) jednym z największych wygranych 2022 r. jest paneuropejska platforma Cboe. Ta systematycznie rośnie w siłę. Wystarczy powiedzieć, że obroty zrealizowane na niej w poprzednim roku był o prawie 45 proc. większe niż w 2021 r. W sumie osiągnęły one 2,29 bln euro i pod tym względem Cboe w Europie ustępuje już tylko grupie Euronext, która w ostatnich latach postawiła na konsolidację rynkową. W jej przypadku obroty rok do roku wzrosły o ponad 8 proc. i wyniosły prawie 2,7 bln euro. Wzrost aktywności inwestorów w 2022 r. zanotowało też kilka mniejszych rynków. Wśród nich jest chociażby giełda w Bukareszcie, gdzie obroty wzrosły o prawie 25 proc. Niewiele gorzej zaprezentowała się giełda w Pradze, gdzie ten wzrost wyniósł 23,5 proc. O 16,5 proc. zwiększyły się z kolei obroty na rynku w Budapeszcie.

Wśród giełd, które zaliczyły spadek aktywności, także można znaleźć europejskie tuzy, jak również i mniejsze podmioty. Słabszy rok zaliczyła chociażby Deutsche Börse. Tam aktywność inwestorów spadła o ponad 14 proc. Ich wartość w 2022 r. wyniosła 1,44 bln euro i obecnie jest to trzecia siła na europejskim rynku giełdowym. Poza podium znajduje się Londyn z obrotami na poziomie 1,18 bln euro. To o 9 proc. mniej niż w 2021 r. Powody do rozczarowania ma także giełda hiszpańska, gdzie wartość zrealizowanych transakcji spadła o prawie 4 proc., oraz grupa Nasdaq Nordics & Baltics, gdzie ten spadek wyniósł 12 proc.

Spadek zanotowała też Warszawa. Licząc rok do roku, obroty na naszym parkiecie spadły o 12 proc. Dane FESE przeliczone są na euro. W krajowej walucie spadek obrotów wyniósł ostatecznie nieco ponad 11 proc.