Wzięli oni pod lupę pozycjonowanie funduszy inwestycyjnych i hedgingowych dysponujących aktywami o wartości około pięciu bilionów dolarów.

Z łaski tej grupy zawodowych inwestorów wypadły walory firm zwykle dobrze dających sobie radę w okresie dekoniunktury gospodarczej, a więc branża użyteczności publicznej oraz konsumencka.

Ta strategia może się sprawdzić jeśli Fed zdoła opanować inflację nie spychając gospodarki w recesję.

Ryzyko z tym związane było widoczne w piątek i poniedziałek, zauważa Bloomberg. Wówczas to mocne dane z rynku pracy i sektora usługowego wywołały spekulacje, że amerykański bank centralny będzie musiał utrzymać agresywną politykę zwiększając ryzyko popełnienia błędu.

Nie jest jednak tak że instytucjonalni inwestorzy gremialnie zwiększają zaangażowanie w ryzykowne aktywa, wszak w tym roku zwiększyli udział gotówki w portfelach i niedźwiedzie pozycje w akcjach.

Jednak ta defensywna strategia maskuje tez podskórne cykliczne nastawienie sprzeczne z rozpowszechnionymi obawami, że na horyzoncie jest poważne hamowanie gospodarki.

Możliwe, że zarządzający portfelami zbyt wolno je korygują tak by uwzględniały ryzyko gospodarcze. Albo też chcą się zabezpieczyć przed recesją poprzez inne strategie, jak parkowanie pieniędzy w gotówce, zastanawia się Bloomberg.

Bardziej prawdopodobne wyjaśnienie wiąże się z nadziejami, że Fed zdoła doprowadzić do miękkiego lądowania.

A w takim przypadku złe informacje ekonomiczne są postrzegane jako dobre dla rynku, ponieważ dowodzą, że antyinflacyjna batalia banku centralnego przynosi pozytywne skutki i uda się uniknąć agresywnego podnoszenia stóp procentowych.