Pieniądze uzyskane z ewentualnej oferty zostaną przeznaczone na rozwój firmy, czyli m.in. rozpoczęcie wydobycia w nowych kopalniach. Szczegóły możliwej oferty publicznej nie zostały jak na razie ujawnione. Prawdopodobnie dojdzie do niej w przyszłym roku. Wiadomo jednak, że po niej większość akcji spółki nadal pozostanie w rękach rosyjskiego państwa. Niewykluczone również, że Alrosa zrezygnuje z oferty, jeśli znajdzie atrakcyjniejsze źródła finansowania.
– Giełdowa oferta jest dobrą i modną rzeczą. Gdybyśmy jednak mogli poradzić sobie bez niej, to byśmy z niej zrezygnowali – wskazuje Andriejew.
Nowe finansowanie będzie zaś spółce bardzo potrzebne. – Alrosa miała na koniec czerwca 2010 r. 3,7 mld USD długów. Musi ona też zainwestować 1,8 mld USD, by produkcja nie spadła. Dodatkowe wydatki będą konieczne po 2012 r., gdyż spółka przechodzi od górnictwa odkrywkowego do wydobycia podziemnego – wyjaśnia Andriej Łobazow, analityk rosyjskiej firmy Metropol.
Nie tylko Alrosa wybiera się na giełdę. O’Key Group, trzecia największa w Rosji sieć sprzedaży detalicznej, chce sprzedać w Londynie kwity depozytowe warte 540 mln USD. Pieniądze zebrane w ofercie zostaną przeznaczone na sfinansowanie dalszej ekspansji spółki na krajowym rynku, ożywiającym się po zeszłorocznej recesji.
Z zainteresowaniem rynków może się spotkać również oferta Mail.ru, czyli właściciela polskiego portalu Nasza-Klasa. Może ona się stać punktem odniesienia dla innych firm informatycznych z Rosji, które rozważają sprzedaż akcji na giełdzie. Wartość Mail.ru została wyceniona na co najmniej 5 mld USD. Analitycy wskazują więc, że 15 proc. akcji spółki, które trafią na londyńską giełdę, może zostać sprzedanych za 720 mln USD do 825 mln USD.