Dane są dużo gorsze od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (-0,9 proc. r./r.). Wyłączenie wpływu czynników sezonowych tylko lekko poprawia ogląd sytuacji – w takim ujęciu odnotowano spadek o 2,9 proc. r./r. (i o 0,8 proc. względem marca br.).
Nowe dane GUS potwierdziły, że nieźle w tym roku wiedzie się w robotach budowlanych specjalistycznych. W kwietniu produkcja w tej gałęzi urosła o 10,5 proc. r./r., a w całym okresie pierwszych czterech miesiącach roku o ponad 9 proc. r./r. Dużo gorzej wyglądają dane o budowie obiektów inżynierii lądowej i wodnej (spadek o ponad 8 proc. r./r. w kwietniu i o blisko 3 proc. w całym okresie styczeń-kwiecień względem analogicznego okresu rok temu) oraz o wznoszeniu budynków (w kwietniu spadek o ponad 10 proc. r./r., w całym okresie styczeń-kwiecień o prawie 6 proc. r./r.). Te same dane w innym ujęciu wskazują też dużo wyższą dynamikę prac o charakterze inwestycyjnym niż remontowym.
Czytaj więcej
Środowe dane to promyk nadziei w wyczekiwanej poprawie produkcji przemysłowej. W połączeniu z zaskakująco wysokim wzrostem płac w sektorze przedsię...
„Przeciąganie liny między mieszkalnictwem (spadek) a infrastrukturą (wzrost) daje na razie remis” – komentują ekonomiści banku Pekao. Analitycy mBanku dodają, że wynik produkcji budowlano-montażowej „niespecjalnie napawa optymizmem w kontekście inwestycji”.
Produkcja budowlano-montażowa w kwietniu mocno w dół
W pierwszym kwartale dynamika produkcji budowlano-montażowej rozczarowała wzrostem tylko o 0,2 proc. r./r. Wprawdzie wydobyła się z głębokich minusów 2024 r. (gdy spadała, w zależności od kwartału, o około 7-11 proc. r./r.), niemniej wskazywała, że oczekiwane ożywienie aktywności w budownictwie i inwestycjach się spóźnia. Jednocześnie ekonomiści uspokajali: napływ środków z KPO i nowego budżetu unijnego miał sprawić, że budownictwo powinno w końcu „zaskoczyć”. Negatywne dane o produkcji budowlano-montażowej za kwiecień to sygnał, że do przebudzenia jeszcze nie doszło.
Nowe dane są tym bardziej rozczarowujące, że nie idą w parze z tym, co GUS pokazał w środę, czyli naprawdę przyzwoitym wynikiem produkcji przemysłowej (wzrost o 1,2 proc. r./r.). Dały one nadzieje też dlatego, że dobrze wypadła m.in. produkcja dóbr inwestycyjnych (potencjalny sygnał ożywienia po stronie projektów infrastrukturalnych) czy maszyn i urządzeń (możliwy sygnał wzrostu aktywności inwestycyjnej firm). Na razie nie przełożyło się to jednak na ożywienie w budownictwie.