– Nie mówimy o ratowaniu Unii Europejskiej, tylko kilku państw strefy euro. Ostatnie informacje nie napawają łatwym optymizmem, ale widać, że determinacja wzrasta – powiedział Tusk na czwartkowej konferencji prasowej.

– Co do Grecji Europa się dogada, ale musi również równie szybko zapobiec sytuacji w innych krajach, które też zostały dotknięte przez kryzys. Prawdziwym testem na dojrzałość eurogrupy będą przede wszystkim decyzje, które pozwolą zatrzymać ten zły scenariusz wobec Włoch, Hiszpanii, Irlandii – stwierdził premier.

Do dyskusji na temat kryzysu zadłużeniowego Grecji włączył się także wicepremier Waldemar Pawlak. Jego zdaniem „Europa powinna wykazać się solidarnością i dać Grecji szansę na wyjście z tarapatów, ale też wprowadzić takie ograniczenia, które na przyszłość ochronią nie tylko Grecję, ale także inne kraje”.

– Trzeba Grekom podać rękę, tak jak Polsce podały rękę kraje na początku naszej transformacji” – powiedział Pawlak.

Oczekiwanie na wyniki szczytu w sprawie Grecji nie spowodowało dużych zmian na naszym rynku walutowym. Za euro płacono poniżej 4 zł. Frank kosztował poniżej 3,4 zł.

Nawet gdyby doszło do znaczącej deprecjacji złotego, poziom długu publicznego nie przekroczyłby progu 55 proc. PKB (gdyby ten poziom był przekroczony w końcu roku, budżet państwa na 2013 r. musiałby być zrównoważony) – ocenił resort finansów.

– Osłabienie złotego na przykład o 10 proc. w stosunku do wszystkich walut obcych, w których nominowany jest dług zagraniczny, powodowałoby wzrost długu Skarbu Państwa o 20 mld zł, tj. o ok. 1,3 proc. PKB. – stwierdziła Małgorzata Brzoza, rzeczniczka resortu finansów. W końcu ub.r. dług publiczny wynosił 53 proc. PKB. ŁUW, PAP