Giełda i film – pierwszym skojarzeniem wywołanym tym hasłem jest absolutny klasyk, „Wall Street" z 1987 r. (reż. Oliver Stone). To historia żółtodzioba (Charlie Sheen) zafascynowanego mentorem (Michael Douglas), wciągniętego w świat łatwych, zdobytych nieuczciwie, wielkich pieniędzy, zachłyśniętego i sprowadzonego na dno. Nowszą (2013 r.), podniesioną do sześcianu, wersją tej historii jest „Wilk z Wall Street" (reż. Martin Scorsese), w którym człowieka upojonego łatwymi pieniędzmi brawurowo zagrał Leonardo DiCaprio. Obraz tym bardziej szokujący, bo powstał na podstawie autentycznej historii maklera Jordana Belforta.