Według nieoficjalnych informacji rosną szanse na powrót pełnego zakazu, o co walczy NSZZ Solidarność.

– Obecny projekt nie zakłada ograniczenia handlu w niedzielę, wręcz przyzwala na otwieranie sklepów i innych placówek handlowych w ten dzień. Dlatego my się pod nim nie podpisujemy – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność. – Ograniczenia dla sklepów internetowych muszą zostać utrzymane. Nie wyobrażam sobie, aby polskie centra obsługujące e-handel musiały w niedzielę pracować, ponieważ oczekują tego niemieccy klienci pewnych firm. Tam zakaz obowiązuje, dlaczego nie może u nas, skoro ludzie i tak zarabiają cztery razy mniej – dodaje.

Jednak nie znaczy to, że obecna wersja ustawy została przekreślona. Projekt przeszedł już etap prac w komisjach, czeka na wyznaczenie terminu trzeciego czytania. Do porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu nie został jednak wpisany, co sugeruje, iż nadal nie ma decyzji o ostatecznym kształcie ustawy.

Sprawę skomplikowała opinia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zdaniem którego skoro ustawa obejmuje także regulację handlu internetowego, powinna podlegać notyfikacji do Komisji Europejskiej. Wówczas wejście w życie ustawy opóźniłoby się przynajmniej o sześć, a może nawet 18 miesięcy. Komisja mogłaby też ją uznać za niezgodną z prawem.

– Przygotowane są poprawki, zakładające m.in. usunięcie z projektu zakazu pracy dla sklepów internetowych oraz inne, głownie natury legislacyjnej. Czekamy na wyznaczenie terminu trzeciego czytania projektu, wtedy zostaną zgłoszone – mówi Janusz Śniadek, przewodniczący sejmowej podkomisji ds. rynku pracy, która zajmowała się projektem ustawy. – Kwestia notyfikowania projektu nie jest rozstrzygnięta – wyjaśnia Centrum Informacyjne Sejmu.

Poparcie społeczne dla tego pomysłu spada. O ile wariant z dwiema niedzielami zakazu popiera 48 proc. Polaków, o tyle pełen zakaz już tylko 36 proc. Najwięcej, bo 76 proc., zwolenników ma ustawowe wprowadzenie dwóch wolnych niedziel dla pracowników handlu.

Jakakolwiek zmiana, jeśli chodzi o prace w niedzielę, uderzy najmocniej w duże sieci handlowe. – Spór wokół projektu pokazuje, że nie jest to dobry moment na jego przyjmowanie. Spodziewamy się, że zostanie notyfikowany w Brukseli, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.