Reklama

Rynek nie wierzył w wojnę, teraz nie wierzy w spadki

Dzisiejsza sesja pozostaje bardzo dynamiczna. Jest to pierwsze otwarcie rynku od rozpoczęcia pełnoskalowego ataku na Iran i trudno wyrokować na temat dalszego przebiegu sytuacji. Jednak już na obecnym etapie widać, że rynek wydaje się nie do końca wierzyć w zagrożenia płynące z konfliktu.

Publikacja: 02.03.2026 17:36

Rynek nie wierzył w wojnę, teraz nie wierzy w spadki

Foto: Christopher Pike/Bloomberg

Po początkowej fali wyprzedaży na indeksach i wzrostach cen surowców możemy obserwować względną, jednak bardzo szybką, normalizację. Indeksy w USA, mimo początkowych strat, odrobiły większość z nich. Ropa zredukowała wzrosty o prawie połowę, a metale szlachetne ledwie drgnęły. Czy są konkretne powody takiego stanu rzeczy?

Przede wszystkim duża część uczestników rynku żyje nadzieją, że tak jak upadek Silicon Valley Bank nie wywołał kolejnego kryzysu finansowego, a operacja „Midnight Hammer” z zeszłego roku zakończyła się wymianą gróźb, a nie globalnym konfliktem, tak samo dziś nie ma sensu modyfikować wycen na fali przejściowego kryzysu. Istnieją czynniki, które pozwalają na szybkie i/lub relatywnie bezbolesne dla rynków wygaszenie konfliktu.

Jednym z możliwych scenariuszy utrzymania obecnych wycen jest taki, w którym okazje wyłaniające się dla wielu podmiotów rynkowych przewyższają w swojej sumie „wartością dodaną” ryzyka dla całej gospodarki i rynku. Wzrost cen ropy oraz nakłady na zbrojenia mogą w krótkim i średnim terminie, paradoksalnie, dostarczyć paliwa dla wzrostów. Warto zauważyć, że gospodarka USA już jakiś czas temu porzuciła model wzrostu oparty na "konwencjonalnej" konsumpcji. Dziś motorem napędowym gospodarki USA są wydatki na wojsko oraz spółki technologiczne. Podmioty te nie są tak powiązane z inflacją, cenami surowców czy stopami procentowymi jak reszta gospodarki, która obecnie wyraźnie zeszła na drugi plan.

Jednak nawet po ich uwzględnieniu szeroki rynek wydaje się ignorować wiele ryzyk, nie hipotetycznych, lecz realnych. Jednym z takich ryzyk, realizujących się na naszych oczach, jest powrót inflacji. Dzisiejszy odczyt ISM pokazał indeks cenowy, który wzrósł do 70 punktów, to najwyższy poziom od 2022 roku. Ostatnie odczyty, m.in. PCE, potwierdzają ten trend. Inflacja wróciła, a rynek w dalszym ciągu wycenia obniżki stóp procentowych w tym roku. Albo rynek będzie musiał przygotować się na solidną rewizję oczekiwań wobec polityki monetarnej, albo „nowy” FED zafunduje światu powrót do roku 2022.

Kamil Szczepański

Reklama
Reklama
Giełda
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył w giełdy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Giełda
Wojenny risk-off, ale bez paniki
Giełda
Niepewność bije w sentyment rynkowy
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Giełda
Giełda w Warszawie reaguje na wojnę na Bliskim Wschodzie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama