Początkowo wpływ miały nowe groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dot. wprowadzenia ceł na osiem europejskich państw NATO w sporze o Grenlandię. „Straszaki” Trumpa mocno zaciążyły dziś na globalnych rynkach i przełożyły się również na nastroje przy Książęcej. W Europie indeks DAX spadał poniżej psychologicznej bariery 25 000 pkt., kończąc dzień wynikiem -1,34% w okolicach 24 958 pkt., co znacząco ograniczyło apetyt na ryzyko w całym regionie. W tle narasta napięcie dyplomatyczne – europejskie stolice rozważają wdrożenie odwetowych ceł o potencjalnej wartości 101 mld USD, a czwartkowy szczyt UE w Brukseli ma przynieść pierwsze rekomendacje dotyczące strategii odpowiedzi na działania Trumpa. Reakcja rynków była przewidywalna: spadały akcje motoryzacyjne, które są bezpośrednio narażone na handel transatlantycki, ze stratami BMW, VW, Porsche czy Mercedesa rzędu 3–7%. Jednocześnie zyskiwały spółki defensywne oraz zbrojeniowe, takie jak Rheinmetall czy Hensoldt, które skorzystały na wzroście napięcia geopolitycznego. Na tym tle GPW zaprezentowała się stabilniej niż rynki bazowe a KGHM (nasza dzisiejsza spółka dnia) wyraźnie brylował wśród największych tuzów, kończąc wymianę na +2,96% z uwagi na +1,2% / +6,2% zwyżki cen miedzi, złota i srebra. Transparentna siła Wig20 to efekt kombinacji relatywnie niższych obrotów, braku inwestorów z USA (Dzień Martina Luthera Kinga) oraz doważania optymizmu do złotego na niekorzyść słabnącego dolara USD. Po osiągnięciu intradayowego maksimum w rejonie 3284 pkt. podaż przejęła kontrolę i – mimo umiarkowanie płytkiego rynku – spychała indeks pod TL 3250 pkt. dosyć nieudolnie. Widać, że byki wyraźnie broniły swoich racji a genialna postawa banków w drugiej części sesji na GPW przypomniała o drugim silniku Wig20, którzy trzyma w ryzach krajową hossę. Finalnie Wig20 stracił 0,5% przy obrotach wynoszących 1,55 mld zł (średnia 1-miesięczna aktywność sięga 1,88 mld zł), co wypada relatywnie mocno na tle silniejszych zniżek na DAX (-1,34%) czy CAC40 (-1,89%). Technicznie patrząc umiarkowanie obniżony obrót w Wig20 wpisał się w scenariusz kreślenia konsolidacji Wig20 w zakresie 3312 – 3216 pkt., aczkolwiek po zarysowanej, negatywnej Doji powinno się odczuwać presję na zniżkowanie indeksu największych, krajowych spółek. Stąd warto poszerzyć konsolidacyjny zakres do ok. 3146 – 3150 – 3315 punktów. Konsekwencją jest przymus czekania na decyzję rynku o kierunku wybicia Wig20 z zawieszenia i przyjęcie założenia, iż zapewne kierunek wyjścia zostanie aktywnie podyktowany przez giełdy bazowe. Warto również wyczekiwać na konkretne dekrety Trumpa, które ostatecznie ukierunkują globalny sentyment risk-off.