WIG20 stracił 2,36 procent, gdy indeks szerokiego rynku WIG oddał 2,01 procent. Dynamiczna przecena znalazła potwierdzenie w obrocie, który liczony dla 20 największych spółek zbliżył się do 2,30 miliarda złotych, gdy na całym rynku przekroczył 2,70 miliarda złotych. Adekwatnie do zmian indeksów ukształtował się oddech rynku. WIG20 przeceniło się 18 spółek, gdy na całym parkiecie spadła cena 58 procent spółek przy 10 procent bez zmian i ledwie 32 procent rosnących. Z perspektywy końca sesji widać, iż impulsem spadkowym był wzrost awersji do ryzyka na Wall Street, który przesączył się dziś na rynki azjatyckie i znalazł kontynuację w Warszawie. Przebieg sesji wskazuje, iż naprawdę podaż nie była tak agresywna, jak sygnalizują straty indeksów. Przez większą część sesji rynek stosunkowo spokojnie osuwał się na południe, co sygnalizuje cofnięcie się popytu po fazie mocnego zwarcia między kupującymi i sprzedającymi na pierwszych sesjach roku. Zachowanie rynku dobrze też wyjaśnia układ na wykresie WIG20. Poranne cofnięcie WIG20 pod połamany wczoraj poziom 3300 pkt. wymusiło odsunięcie się kupujących w rejon 3200 pkt., gdzie już dziś można było dostrzec pierwsze próby powrotu do gry strony popytowej. Efektem jest liczenie się stron rynku w rejonie 3200 pkt., którego wynik przesądzi tym, czy korekta znajdzie finał po ledwie 100 punktowej fali spadkowej, czy też zostanie poszerzona poza obserwowane właśnie 3-procentowe cofnięcie WIG20 od szczytu hossy wyrysowanego w rejonie 3312 pkt. Szacując szanse na zakończenie korekty w rejonie 3200 pkt. nie warto zapominać, iż rynek ma za sobą zwyżkę WIG20 o 45 procent w 2025 roku, więc nie brakuje przestrzeni do dalszego redukowania optymizmu poza skromne kilka procent wartości indeksu. Oceniając szanse byków na wygaszenie spadków nie można też tracić z pola uwagi rynków bazowych, a zwłaszcza Wall Street, które mogą wymusić osunięcie się WIG20 poza grany dziś rejon 3200 pkt.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.