Reklama

Zamkniecie rządu - gdzie te spadki?

Zamknięcie rządu w Stanach Zjednoczonych to zjawisko, które w przeszłości niemal zawsze wywoływało niepokój wśród inwestorów i prowadziło do korekt na głównych indeksach giełdowych.

Publikacja: 03.10.2025 18:10

Zamkniecie rządu - gdzie te spadki?

Foto: Adobe Stock

Powód był prosty. Tak daleko idące ograniczenie działalności instytucji państwowych wywoływało obawy o potencjalne ryzyka z tym związane a w konsekwencji  o kondycje rynku. Dziś jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Choć rząd pozostaje „zamknięty”, a duża część agencji i urzędów nie pracuje, indeksy giełdowe notują wzrosty.  Skąd bierze się ten paradoks i dlaczego inwestorzy nie reagują spadkami?

Po pierwsze, historyczne doświadczenia uczą, że epizody zamknięcia rządu w Stanach były z reguły krótkotrwałe. Nawet jeśli budziły chwilowe zaniepokojenie, ich skutki nie miały znaczenia dla kondycji gospodarki czy rynków finansowych. Co więcej, statystyki wskazują, że w ciągu pół roku od rozpoczęcia takiego kryzysu amerykańskie indeksy giełdowe zwykle notowały wzrosty. Wynika to z faktu, że samo zamknięcie rządu nie przekłada się bezpośrednio na rentowność spółek i ich zdolność do generowania zysków. Jest to problem polityczny i administracyjny, a nie ekonomiczny. Inwestorzy coraz lepiej o tym wiedzą i dlatego nie traktują obecnej sytuacji jako zagrożenia dla fundamentów wzrostów. 

Po drugie, ważny jest wątek polityki pieniężnej. Brak funkcjonowania wielu instytucji ogranicza publikację danych makroekonomicznych, co w naturalny sposób utrudnia prowadzenie restrykcyjnej polityki monetarnej. Jednocześnie niepokoje budżetowe sprawiają, że Rezerwa Federalna znajduje się pod presją, aby przyśpieszyć cykl luzowania polityki monetarnej. Inwestorzy szybko to dostrzegli i obecnie wyceniają niemal pewne obniżki kosztu pieniądza podczas dwóch najbliższych posiedzeń banku centralnego. Już sama perspektywa łagodniejszej polityki monetarnej działa jak paliwo dla giełd i tłumaczy, dlaczego rynki rosną w czasie, który logicznie powinien im szkodzić.

I wreszcie najważniejszy element układanki, czyli interpretowania powodów obecnego zamknięcia rządu przez uczestników rynku. Nie jest ono postrzegane jako oznaka systemowej słabości gospodarki amerykańskiej, ale jako efekt politycznej gry. W tym przypadku chodzi o Donalda Trumpa, który traktuje obecną sytuację jako narzędzie do przeprowadzenia kolejnej fali czystek w administracji publicznej. Jest to zatem manewr polityczny, a nie zagrożenie dla stabilności państwa czy kondycji firm. Dla inwestorów liczy się to, że działania prezydenta nie naruszają fundamentów gospodarki ani wyników przedsiębiorstw. W związku z tym zamknięcie rządu nie tylko nie szkodzi wycenom, ale wręcz sprzyja ich poprawie dzięki towarzyszącej temu narracji o łagodniejszej polityce pieniężnej. Rynki rosną mimo zamknięcia rządu, ponieważ obecny kryzys interpretowany jest zupełnie inaczej niż w przeszłości.

Obecna sytuacja sprzyja również rynkom wschodzącym, w tym polskiemu parkietowi. Lepsze nastroje globalne oraz oczekiwania na łagodniejszą politykę pieniężną w USA wywołują tak sentyment sprzyjający ryzyku. W efekcie korzystają na tym wyceny spółek z rynków rozwijających się, a GPW staje się naturalnym beneficjentem tego kapitałowego przepływu, od których była historycznie zależna. 

Reklama
Reklama

Kamil Szczepański Młodszy Analityk Rynków Finansowych XTB

Giełda
WIG20 łamie wzrostową serię
Giełda
Kolejna ofiara AI i spadki na koniec tygodnia
Giełda
Wall Street ściąga różowe okulary i ocenia skalę ryzyka AI
Giełda
Ciężki dzień dla akcji, obligacje najmocniejsze od lat
Giełda
Mocne rynki wschodzące
Giełda
Kolejny dzień w konsolidacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama