Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Dariusz Dziubiński analityk, TFI PZU
Problem przybrał skalę międzynarodową i trwa szacowanie potencjalnych skutków dla wyników finansowych spółek. O ile w pierwszych tygodniach roku uwaga rynkowa była skupiona na zagadnieniu nadszarpniętych łańcuchów dostaw i produkcji z rynków azjatyckich, o tyle obecnie główne zagadnienie zaczyna dotyczyć trwałości popytu konsumenckiego. Wydarzenia z ubiegłego weekendu mogą się okazać „game-changer" dla rynków finansowych. Wsparty płynnością z banków centralnych okres wzrostu indeksów od października ubiegłego roku, który można określić mianem melt-up, został prawdopodobnie zakończony. W kolejnych tygodniach w dalszym ciągu inwestorzy mogą zwiększać alokację w tzw. bezpieczne aktywa. W szczególności było to widoczne w notowaniach obligacji i złota.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
W 2007 r. hossa nad Wisłą skończyła się w momencie, w którym WIG20 wyszedł dołem z klina. Jak będzie tym razem?
Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami, które w przypadku spółek technologicznych sięgały 0.6%. S&P500 zamknął się na historycznych szczytach powyżej 6500 pkt.
Początek piątkowej sesji przynosi spadki na rynkach europejskich. Pod kreską są też kontrakty na amerykańskie indeksy.
Na krajowym rynku niewątpliwie sytuacja stała się nieco mniej sprzyjająca wzrostom. Głównie z powodu banków.
Dzisiejsza sesja na warszawskim parkiecie była kolejnym dniem pod dominacją negatywnego sentymentu. WIG20 pogłębił spadki i obecnie znajduje się już ponad 6,5% poniżej tegorocznych szczytów, osiągając najniższy poziom od dwóch miesięcy.
Sesja czwartkowa na Giełdzie Papierów Wartościowych skończyła się spadkami najważniejszych indeksów. WIG20 stracił 0,99 procent przy obrocie przekraczającym 1,16 miliarda złotych, gdy indeks szerokiego rynku WIG oddał 0,77 procent z licznikiem obrotu pokazującym przeszło 1,40 miliarda złotych.